Moje największe wady to…

W poprzednim semestrze miałem na studiach taki przedmiot jak Pedagogika Porównawcza. Na zajęciach z tego przedmiotu omawialiśmy charakterystyczne elementy systemu kształcenia na poszczególnych etapach edukacji. Prościej? Jak wygląda np. edukacja we Francji na poziomie szkoły podstawowej, szkoły średniej i szkoły wyższej. Pedagogika Porównawcza, bo oczywiście porównywaliśmy te systemy z naszym, polskim. Pod koniec każdej prezentacji było jakieś ćwiczenie „praktyczne”, które niestety najczęściej wyglądało tak: „Wypisz zalety i wady…”

Wady jest prościej wypisać niż zalety

Pomijam już fakt, że po piątej prezentacji te wady i zalety okazały się po prostu nudne, ale sami przyznacie, że praktycznie w każdym przypadku wady jest dużo prościej wypisać niż zalety. Tak samo, jak było u mnie na studiach, tak też jest w szkole. Tydzień po sprawdzianie najczęściej uczniowie dowiadują się, jakie są ich braki, poprawiają źle napisane zadania, albo zdobyte jedynki. I z zasadniczo wszystko byłoby w porządku,gdyby nie to, że nauczyciele dziś coraz rzadziej mówią „Jestem z ciebie dumny, że zdobyłeś maksimum punktów za 4 zadanie”. Dużo częściej jednak można usłyszeć „Ile razy można powtarzać, jaka jest kolejność wykonywania działań?!” Matematyczny geniusz oczywiście takiej uwagi nie usłyszy, ale przeciętny uczeń owszem. 

Kończy się zazwyczaj tak, że uczniowie po wyjściu z lekcji zamiast czuć się lepiej, bo znowu się czegoś nowego nauczyli, tracą pewność siebie, bo znowu mają braki. 

Wady a efekt śnieżnej kuli

Kolejna jedynka, kolejne braki, kolejna uwaga nauczyciela na temat tego, czego nie umiesz. Kolejny dzień w szkole, po którym masz jej dość. Znamy to, prawda? Po pierwszej jedynce już tracimy pewność siebie, a na tej najczęściej się nie kończy. Starasz się poprawić, ale przecież są jeszcze inne sprawdziany i inne przedmioty. Koniec końców robisz trzy rzeczy naraz, a żadna z nich nie jest perfekcyjna. Żadna z nich nie przynosi ci radości, bo tak naprawdę nie wiesz, czym się interesujesz (problem jest większy, niż nam się wydaje). Znasz to prawda? To jest właśnie szkolna rzeczywistość-szukanie twoich wad, a nie zalet. Uczniowie wychodzą dziś ze szkoły i totalnie nie wiedzą, co mają ze sobą zrobić. Nie znają swoich talentów, albo nie wiedzą, w jaki sposób je wykorzystać. Kończy się więc na wymianie całej listy swoich wad i dosłownie kilku zalet.

 

Dawid, skąd wiedziałeś, co chcesz robić w przyszłości?

Cały poprzedni tydzień spędziłem na wyjeździe w Poroninie, jako opiekun. Pewnego dnia, kiedy byliśmy na sankach, podchodzi do mnie Adam z pytaniem: Dawid, skąd wiedziałeś, co chcesz robić w przyszłości? Na co ja odpowiedziałem prawdą, że dopiero w ostatniej klasie liceum wiedziałem, w jakim kierunku chcę iść i mniej więcej, co chcę robić w przyszłości. 

Ta krótka rozmowa dała mi mocno do myślenia o tym, jak wielkie braki mamy kończąc dziś szkołę. Nie chodzi mi oczywiści o brak wiedzy (choć i ten się zdarza), ale chodzi mi o brak konkretnie wyznaczonego kierunku. Uczymy się mnóstwa form wypowiedzi pisemnej, ale nie potrafimy obronić swojego zdania. Nadajemy sobie szalone tempo nauki, chociaż przez to wcale nie jesteśmy pewniejsi swojej wiedzy. A tydzień kończy się jak zwykle, listą rzeczy, które mi się w tym tygodniu nie udały. 

Zamień wady na zalety

Mam nadzieję, że podczas czytania udało wam się już zrobić listę swoich wad, która pewnie kończy się na kolejnej stronie. Świetnie! Teraz czas na poprawki, bo zawsze w sytuacji, kiedy masz wszystkiego dość, najtrudniej jest znaleźć, jakieś pozytywne rozwiązanie. Jakąś zaletę tego, że właśnie oblałeś sprawdzian na zakończenie semestru, albo straciłeś dwie stówy, jadąc autobusem na korki.  Wiem, że to nie jest proste, ale w każdej sytuacji da się znaleźć jakąś jasną stronę mocy! W każdej! 

Po co w ogóle robić takie ćwiczenie i jaki ono ma związek z wadami i zaletami? Już tłumaczę. 
Najtrudniej jest nam znaleźć jakąś jedną pozytywną rzecz, kiedy cała reszta sypie się na głowę. I o to właśnie chodzi w tym ćwiczeniu i w życiu. Kiedy już znajdziesz te 10 zalet, będzie ci łatwiej znaleźć kolejne 10, a po nich kolejne 20. W końcu zorientujesz się, że twoje zalety, to również mocne strony, bo lubisz robić to, w czym czujesz się dobry! Równie dobrze można to zrobić w postaci mind map i wszystko staje się jasne! 

Największe wady ludzkości

Wady kojarzą mi się z jeszcze jedną rzeczą, a mianowicie ze smutkiem. I tak się zastanawiam, dlaczego w szkole tak często stosuje się diagnozę negatywną, zamiast pozytywnej? Skoro nawet największą wadę da się zamienić na zaletę, to znaczy, że każdy uczeń posiada talent, który czyni go wyjątkowym. Wystarczy tylko go z niego wydobyć. Poza tym efekt śnieżniej kuli, w przypadku zalet działa jeszcze lepiej.