Czym jest dzisiaj spotkanie?

Najtrudniej zawsze jest nam coś zacząć. To może być początek nowej znajomości, ale może też być początek nowego projektu na studia lub do pracy. Niezależnie od tego, o czym w tej chwili pomyśleliście, początki zawsze są trudne. Są trudne wcale nie dlatego, że w jednej chwili pakujesz się w zupełnie inną rzeczywistość niż do tej pory, ale dlatego, że nie wiesz, co będzie dalej. Właśnie dlatego to nie nowa sytuacja najczęściej nas przerasta, ale myśl o tym, jaki będzie kolejny punkt programu. Paradoks polega na tym, że nawet ja, choć jestem autorem tego tekstu nie wiem, co w nim napiszę dalej. Przyznaję się że tego nie zaplanowałem….

Buuuu…! Teraz wyleje się na mnie fala hejtu, bo wszyscy najwięksi twórcy w blogosferze mówią o tym, że trzeba planować. Tylko że oni myślą o biznesie a ja o spotkaniu, takim z prawdziwego zdarzenia, gdzie od samego początku budujesz relację. W szalonym pędzie życia zatrzymujesz się tylko po to, żeby z nią/nim porozmawiać i ta rozmowa zmienia cały twój dzień. To jest właśnie spotkanie.

Czas na spotkanie z…

Tej odpowiedzi pewnie się nie spodziewaliście, ale czas teraz na spotkanie z czasem. Pomimo tego, że to zdanie brzmi jak jakiś standardowy slogan reklamowy, to jest w nim więcej sensu niż we wszystkich innych, które przeczytaliście tutaj do tej pory. Dziś żyjemy z odwiecznym planem na następną minutę, a jeśli go nie masz, to znaczy że… nie żyjesz!

No dobra, od kilku miesięcy czuję się trochę tak, jakbym był martwy, bo w końcu mam czas, bo nie studiuję już dwóch kierunków naraz i nie muszę być w trzech miejscach jednocześnie. W końcu mam czas na to, żeby spokojnie zjeść obiad i czas na to, żeby zatrzymać się na uczelni, kiedy chcę z kimś porozmawiać. Zresztą poza uczelnią jest tak samo, bo w końcu nadmiar obowiązków nie jest moim problemem, chyba że sam je sobie narzucę. W końcu mam czas, żeby się z kimś spotkać Aż chciałoby się w tym momencie wykrzyczeć Huraaa! Zgadzacie się? To świetnie a teraz pora spać na ziemię.

Poznanie to nie spotkanie

Żebyście zrozumieli o czym piszę, to wsadzę wam teraz do głowy moją interpretację słów „poznanie” i „spotkanie”. Jedyne czego od was będę wymagał w tym momencie to poszerzenie swojego horyzontu myślowego. Już? Gotowi? 

To które pojęcie jest szersze?

Tak na zdrowy, chłopski rozum to powiedziałbym, że poznanie jest pojęciem, które ma w sobie więcej treści do przekazania. To jest podejście logiczne, bo żeby poznać daną osobę najpierw musisz ją spotkać. Uznacie mnie pewnie w tej chwili za osobę zmęczoną nadmiarem wiedzy, która zaczyna pleść bzdury, ale trudno. Pojęciem szerszym od dzisiaj jest dla mnie spotkanie

Przez trzy lata studiowałem dwa kierunki naraz, dzięki czemu miałem kontakt z dużo większą ilością osób niż przeciętny student. Chodziłem na zajęcia do trzech grup, a jakby doliczyć do tego grupy językowe to wyjdzie ich pięć. Od początku moich studiów (4 lata, bo tego roku tutaj nie wliczam) poznałem taką ilość ludzi, że naprawdę dziś, kiedy idąc przez miasto, spotykam znajomego, to zadaję sobie pytanie: Na których studiach/ Na którym roku byliśmy razem w grupie?

Ja te wszystkie osoby poznałem. Wiem, jak mają na imię. Znam ich nazwisko. Wiem, co studiują, gdzie mieszkają, ale w gruncie rzeczy to tyle. Uświadomiłem sobie, że przez te ostatnie 4 lata (gdzie przez 3 lata studiowałem dwa kierunki-zagadka matematyczno-logiczna: wziąłem drugi kierunek, na drugim roku licencjata) nie miałem czasu na to, żeby dowiedzieć się o moich znajomych czegoś więcej. To tak jakbyście po kilku latach wspólnych wyjazdów na różne spotkania, konferencje, wydarzenia kulturalne i imprezy, powiedzieli tej osobie: Nie znam Cię. Nie wiem, kim jesteś. Nie wiem, jaką osobą jesteś. Nic o tobie nie wiem

To nie jest spotkanie

Spotkanie zaczyna się w chwili, kiedy zaczynasz budować z drugą osobą relację. To się nie dzieje od razu, ale etapami, gdzie każdy z tych kolejnych etapów, pcha waszą znajomość do przodu a relacja, którą rozpocząłeś cały czas się rozwija. Teraz pomyśl sobie, ilu masz takich ludzi wokół siebie? Z iloma ludźmi tak naprawdę się spotykasz, a ilu cały czas poznajesz na zasadzie: 

  • Cześć jestem Dawid.
  • Cześć jestem Piotrek.

Czyżbym właśnie zabił twój dzisiejszy dobry dzień? Tak? To może masz po prostu niewystarczająco silną motywację do działania? Podpowiem Ci: wyjdź komuś na spotkanie!

Najlepsze spotkania to te przypadkiem

Nie mówię, że zawsze, ale w moim przypadku najczęściej. Najczęściej z przypadkowo poznanymi ludźmi zaczynam się spotykać i zaczynam budować relację. Dzięki temu wiem, komu mogę ufać, nawet jeśli nie studiowaliśmy razem w żadnej grupie.