Trudno jest prosić o pomoc

Nie wiem, czy jeszcze pamiętacie (jeśli byliście tu od początku),  ale był taki moment w życiu tego bloga, w którym stwierdziłem, że trzeba typowy lifestyle oddzielić od tematów pseudo edukacyjnych. Oczywiście trochę z przymrużeniem oka napisałem „pseudo„, żebyśmy zwrócili uwagę na to, co i czy rzeczywiście w szkole się zmienia. Temat jest tak szeroki, jak lista lektur szkolnych, od czasów, kiedy do szkoły chodzili moi rodzice, dlatego dzisiaj skupię się na kolejnym ze szkolnych problemów.  Oceny, poziom edukacji, likwidacja gimnazjów? Nie! To bez sensu, przecież cały internet już o tym huczy. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale poza tą całą polityką, w której nie liczy się człowiek, pomija się, albo skrzętnie wykopuje na drugi plan, temat pomocy! Pomoc? Co to słowo właściwie dzisiaj znaczy. W świecie gdzie każdy z nas stara się być jak najbardziej samodzielny, niezależny i coraz bardziej „ja sam”, „ja sama”. Pytanie, czy w takim świecie….

Potrafimy jeszcze prosić o pomoc?

Zanim odpowiesz na to pytanie, lepiej trzy razy się zastanów. Przypomnij sobie jak jeszcze chodziłeś do szkoły, Twoja klasa była taka zdolna z matematyki, biologii, czy innych przedmiotów a ty? Ty jak usłyszałeś o homozygocie, to zastanawiałeś się, czy jeszcze jesteś w szkole, czy to już kosmos.  Potem przyszła kartkówka, sprawdzian i kolejna jedynka, czy dwója w dzienniku. Niby to tylko ocena, ale myślę sobie, że z radości to wtedy do sufitu nie skakałeś? A może to wszystko dlatego, że nie potrafiłeś się przyznać, że czegoś nie umiesz, nie rozumiesz? Może to dlatego, że po prostu nie poprosiłeś o pomoc, bo przecież powinieneś to już wiedzieć, bo…

Jestem mężczyzną, więc nie wypada mi prosić o pomoc

Najgorszą rzeczą i największą zgubą dzisiaj dla ludzi jest ich samodzielność, albo raczej fakt, że nie potrafią sobie wyobrazić swojej niesamodzielności. Chodzi mi tutaj przede wszystkim o ten moment, kiedy sam już nie będziesz w stanie sięgnąć po kubek z herbatą, kiedy nie będziesz mógł sam wyjść z domu na spacer, może nawet (czego nikomu nie życzę) nie będziesz potrafił sam pójść do toalety. Czy wtedy też uznasz, że nie wypada ci prosić o pomoc? Nie sądzę…

To wszystko wina szkoły i mediów

W szkole uczyli mnie, że słabszym trzeba pomagać. Nie wiem, czy odczytaliście odpowiednio wcześniejsze zdanie, więc napiszę je jeszcze raz; Uczyli, że słabszym trzeba pomagać. Nikt nie uczył nas, że trzeba o tę pomoc poprosić. Zawsze to Ci najlepsi w klasie musieli się domyślać, że Kowalski potrzebuje pomocy, bo nadal siedzi nad pierwszym zadaniem, kiedy wszyscy już robią trzecie. Jak była jedna dwója ze sprawdzianu, to cała klasa od razu wiedziała, kto ją dostał.

Dlaczego? Jak to? Przecież mu pomagaliśmy? No dobrze, ale pytanie, czy on tej pomocy naprawdę chciał?

Nie, ja sam! Nie, ja sama!

Jesteśmy coraz bardziej samodzielni to fakt. Już coraz młodsze dzieci potrafią bez problemu obsługiwać pilot do telewizora, czy komórkę. Takiej samodzielności uczymy się praktycznie od początku naszego życia i to jest dobre, bo przecież musisz sobie w życiu jakoś poradzić. Niestety apetyt rośnie w miarę jedzenia i jak już nauczyłeś się obsługiwać komputer, to teraz pora na zmywarkę. Kolejny etap samodzielności zaliczony. A co jeśli zmywarka się zepsuje? Też naprawisz ją sobie sam? Oczywiście, w końcu jesteś samowystarczalny! Nawet jeśli nie do końca rozumiesz instrukcję obsługi, to przecież to nie może być takie trudne.

Samodzielny mężczyzna, samodzielna kobieta… Jak to pięknie brzmi. Prawie jak Zosia Samosia w wersji level hard. To w takim razie, po co nam właściwie związki, rodzina, przyjaciele, skoro jesteśmy tacy samodzielni?

Czym dzisiaj jest pomoc?

Trochę przekornie stwierdzam, że pomoc dzisiaj znaczy tyle samo co podłożenie kłód pod nogi, żebyś się w końcu przewrócił. Żebyś w końcu zrozumiał, jak jesteś małym, jak niewiele znaczysz i że sam, choćbyś nie wiem jak bardzo chciał, sobie nie poradzisz. 

Prosić o pomoc to nie wstyd

Obojętnie czy jesteś mężczyzną, czy kobietą, czy masz lat 15, czy 50, czy studiujesz psychologię, czy materiałoznawstwo, zawsze masz prawo prosić o pomoc. To tylko od Ciebie zależy, co z tym zrobisz. Od Ciebie i od tego, gdzie wyznaczysz sobie granicę. Może wydawać się wam to śmieszne, ale dla niektórych taką granicą jest wiek. 

Nie wiem, jak to działa, ale nasz umysł ma jakieś takie dziwne odchyły od normy. Myślimy, że skoro ktoś jest starszy od nas, to na pewno ma większą wiedzę, a jeśli jest młodszy to przecież wstyd się przyznać, że czegoś nie potrafisz i musisz prosić o pomoc. Problem? Stereotypy. Zawsze, wszędzie i na każdym kroku stereotypy. Jesteś mężczyzną, więc musisz sobie poradzić sam. Jesteś kobietą, więc nie wypada Ci samej prosić o pomoc. Przecież to mężczyzna powinien się domyślić. Jesteś młodszy, więc to Tobie powinni pomagać. Czy naprawdę tak trudno jest prosić o pomoc?