Kobiety to najgorsze plotkary

Strzelam sobie w stopę tym tekstem, albo chociaż tytułem, bo przecież wszyscy wiedzą, że studiuję Pedagogikę i to do tego Wczesnoszkolną wiecie co to znaczy? Że tutaj jest całe mnóstwo kobiet, które ten tekst przeczytają. I dobrze. Niech mają za swoje, niech wiedzą co o nich myślę, i niech mężczyźni nie udają, że jest z nimi lepiej. Ale że 2/3 naszego społeczeństwa to kobiety więc trudno będzie pisać o plotkowaniu, nie opierając się ani trochę na kobiecych pogaduszkach. Tym bardziej że to, co napiszę, to nie będą kompletne bzdury wyssane z palca. Na czwartym roku studiów po prostu bym nie mógł, skoro na licencjacie mamy mężczyzn aż trzech, a na magisterce jestem sam. Sami rozumiecie; to się po prostu czuje, to już jest jak sposób przetrwania w dżungli; musisz wiedzieć, co mówić, czego nie mówić, z kim się zadawać i w którym momencie.

W końcu kobiety to najgorsze plotkary

Że plotkary to się zgodzę, ale z tym że najgorsze to już można polemizować. Przede wszystkim mam wrażenie, że tak naprawdę to kwestia doświadczeń. Logiczne, że jak jesteś mężczyzną i wpakujesz się przez przypadek lub specjalnie w grupkę kobiet, to w głowie masz tylko: „Jak można tak nadawać? I to na przyjaciółkę!” Bo w głowie faceta wszystko jest logiczne i poukładane; skoro to Twój przyjaciel, to na niego nie nadajesz. No chyba że Cię ewidentnie wkurzy. Wtedy to nie ma wyjścia! Po prostu musisz z kimś wyjść na piwo i wylać z siebie to, co Ci leży na sercu. I tu zaczyna się konflikt, bo to, co u kobiet nazywamy obgadywaniem u mężczyzn jest już; konstruktywną krytyką. Kulturalnie, przy piwie, a nie jak w przypadku pań; od razu wino na pół – z koleżanką oczywiście. Nie zmienia to faktu, że tak samo mężczyźni, jak i kobiety plotkują, a cała reszta, to…

Wszystko jest kwestią przypadku

Przypadek sprawił (szczęśliwy mniej lub bardziej), że wylądowałem na Pedagogice, na wydziale, gdzie 95% to kobiety i chyba najgorsze były dla mnie pierwsze trzy miesiące studiów, no bo się musiałem na nowo przystosować. Nie powiesz już; gadasz bzdury, no bo do kobiety, to tak nie wypada. Poza tym jak chcesz przeżyć, to musisz przestać się tak bardzo w życie grupy angażować, bo inaczej zostaniesz zjedzony – choćby za odmienne zdanie. I to jest właśnie ten fenomen, którego nie ogarniam, że mało jest takich kobiet, które wprost powiedzą Ci, co myślą. Najpierw najczęściej muszą to przegadać z koleżanką, a wtedy to już jest po wszystkim. Hulaj dusza piekła nie ma – to znaczy; chciałem napisać, że prawdy się nie dowiesz. Na pewnie nie wprost i nie od razu, no bo najpierw to trzeba temat przegadać z koleżanką na kawie, ewentualnie trzema. Dowiedzieć się co ona myśli, przetrawić to samemu i dopiero potem można z facetem porozmawiać. I prędzej będziesz w stanie usłyszeć coś przez przypadek niż twarzą w twarz. Tak samo od kobiety, jak od mężczyzny. i tak prawdę mówiąc; mężczyźni to…

Jeszcze gorsze plotkary

Tylko trochę mniej opisywane przez media, bo statystycznie mniej ich żyje na świecie. Mniej w domu bywają, rzadziej dzieci wychowują, to też pewnie mniej plotkują, bo niby o czym? A żeby wam gały ze zdziwinia czasem nie wypadły, tak jak było to w moim przypadku. A wszystko zaczęło się jeszcze zanim poszedłem na studia. W zasadzie długo przed ich rozpoczęciem. 

Ale może od początku. Ja odkąd pamiętam, byłem człowiekiem towarzyskim. Niepijącym, ale towarzyskim.  Miałem zawsze paru znajomych, z którymi mogłem pogadać (czasami było ich więcej, czasami mniej). I taki kryzys przyszedł chyba w gimnazjum. (Tak, to ten etap edukacyjny, który zniknie niedługo z powierzchni ziemi). Nie wiem, jak to jest, ale w tym wieku ludzie się jakoś bardziej na siebie otwierają. Tworzą się magiczne kręgi znajomych, znajomych od znajomych, znajomych od znajomego itd. Prawdę mówiąc, mało kto wtedy uważa na słowa, na to co mówi i do kogo mówi. Skutek tego jest bolesny; bo zostajesz na końcu bez przyjaciół, a nawet bez znajomych. Dlaczego? Bo poszedł znajomy do znajomego; powiedział mu parę zdań o Tobie. Resztę dopisali inni „nieznajomi” i koniec, konców poza tym, że następnego dnia nie masz znajomych, kolegów przyjaciół, to nie wiesz już komu ufać, a komu nie. 

Wszystko jest kwestią przypadku

Tak napisałem i tego będę się w tym poście trzymał. A piszę to dlatego, że gdybym nie wylądował na Pedagogice, tylko na jakimś ścisłym kierunku typu; Mechatronika, to uznałbym po pewnym czasie, że z tymi kobietami to jednak nie było tak źle. To nie kobiety są najgorszymi plotkarami, bo mężczyźni przebijają je o stokroć i to w każdym przypadku. Tak! Jeszcze cztery lata temu tak uważałem, a teraz z oczywistych względów mi się pozmieniało. Mimo wszystko pamiętam jeszcze jak mniej więcej na etapie szkoły średniej narobiłem sobie znajomych i to był mój błąd!

Nie ma na świecie chyba gorszej rzeczy niż nadmierna ilość męskich znajomych, bo obrobią Ci dupę wszędzie i w każdym czasie. Zjadą Cię doszczętnie z góry na dół, bez względu na to, czy jesteś ich przyjacielem, czy wrogiem. A wszystko będzie tylko zależało od sytuacji; gdzie, kiedy i z kim będą o Tobie rozmawiali. Nieraz już byłem w takiej „toksycznej relacji’, gdzie rozmawiałem z panem „x” przez dobrych kilka miesięcy, nawet lat, a potem dowiadywałem się z trzeciej ręki, że jestem oszustem, kłamcą, że zadaje się z niewłaściwymi ludźmi i dalej już leciała taka wiązanka, że tego nie powtórzę. I to o dziwo z tej męskiej strony. Koniec był taki, że byłem w stanie przejść obok tej osoby na ulicy i nie odezwać się ani jednym słowem… Bo po prostu nie było warto. 

Na plotkary nie ma zasady

Po pierwsze i tak będę plotkować; zawsze i wszędzie. Czasami się zastanawiam, czy Ci ludzie już po prostu nie mają tego w genach. Oczywiście poza tym, że nie mają własnego życia. Po drugie; nawet pisząc tego posta z męskiej perspektywy stwierdzam, że mężczyźni to plotkary dużo większe od kobiet. I to nawet bez okazji.

  • Marta Gie

    w moim otoczeniu to faceci sa wiekszymi plotkarzami no tylko robią to jak to mówią w białych rękawiczkach, np nigdy nie powiedzą – Idę do Krzyśka na ploty –

    • Wiem, że mówię w tej chwili o „swoim stadzie”, ale to chyba najgorsze co można zrobić – oszukiwać kogoś bliskiego, że po prostu chce się po męsku pogadać. W końcu to nic złego, co nie?

  • Plotkują wszyscy, w większym lub mniejszym stopniu. Ale niema się co dziwić w dobie internetu i zalewie wszelkiej maści informacji często niesprawdzonej , zachęcani jesteśmy do dzielenia się opinią na… właściwie karzdy temat właściwie z karzdym. Więc w sumie na plotkowanie skazani jesteśmy wszyscy, tylko dystans nas uratuje .

    • No właśnie; każdy temat… Po co? Po to, żeby powiedzieć cokolwiek? Nie mówię tu o własnym zdaniu, ale o tym, że jak nie masz nic konkretnego do powiedzenia, nie jest to żadna sprawdzona informacja, to po co psuć komuś życie?

      Dystans ratuje plotkę to fakt, ale tylko wtedy, kiedy nie staje się ona kulą śnieżną.

  • Ja się brzydze plotkami – nie plotkuje i nie chcę słuchać plotek o czym potrafię otwarcie powiedzieć plotkujacem u. Interesują mnie tylko fakty ale w swoim życiu spotkalam mnóstwo plotkarzy każdej płci. Najbardziej żal było słuchać facetów którzy się przech walali jaka to jest w łóżku ta czy inna albo co o tej czy innej wiedzą. Dziękuję spasuje dosłów Biblii się dostosuje kt mówią”Nie zadawaj się z plotkarzem” 🙂

    • Ja przynaję się, że czasami lubię posłuchać głupot, takich rzeczy, które nie są zbyt wartościowe, ale cieszą ucho. Niemniej jednak nie widzę nic śmiesznego w plotkowaniu na zasadzie, podkładania sobie kłód pod nogi. Zdecydowanie wolę rozmawiać z ludźmi, z którymi czuję się dobrze i być szczerym w kontaktach z osobami, których styl bycia po prostu mi nie odpowiada.

  • Gdybyśmy nie plotkowali to blogi też chyba nie miałyby sensu 😉

    • +1

    • Nie, sensu nie miały wtedy Kozaczek i Pudelek

    • Akurat blogi to jeszcze jakieś tam wartości z tego plotkowania nam dają. No przynajmniej ja tak mam :):)

  • Plotki mogą popsuć, krew, oczywiście! Jak ja się cieszę, że w gimnazjum nie byłam na bieżąco z tym, co mówi się na mój temat, bo pewnie bym oszalała – dopiero w liceum poznałam gościa z rocznika wyżej z mojego gimnazjum, który mi poopowiadał co to krążyło razem ze mną po korytarzach (między innymi, że kiedyś kogoś zabiłam! hardcore, co?).

    Ja mam różne doświadczenia, i z facetami i z kobietami – u nas w domu to zdecydowanie facet mój jest fanem ploteczek 😉 Ale jednak szczerze, ploteczki to jedna z podstawowych części small-talk, szczególnie w większej grupie ludzi – bo to tematy, na które łatwo się wypowiedzieć, tak jak pogoda 😀

    • Mogą i psują. I chyba czasami nie warto się o nich dowiadywać, bo sobie wtedy tylko człowiek dzień zepsuje. Chociaż z drugiej strony na to patrząc, zdecydowanie wolę kiedy ktoś mówi mi prosto w twarz co do mnie ma, niż żeby miał mnie obgadywać za plecami.

      Bardzo dobrze rozumiem to, że plotkowanie to też taka forma rozmowy o byle czym, ale dopóki nie krzywdzi to drugiej osoby, jest mi to naprawdę wszystko jedno.

  • Wiesz, ile osób codziennie czyta Pudelki, Pantofelki czy inne tego typu portale? Miliony! Jakby nie było popytu, to i plotki nie miałyby racji bytu. Prawdą jednak jest, że plotkowanie kobiet i mężczyzn jest różne. Babki potrafią nadawać na najbliższe przyjaciółki i za chwilę pić sobie z dzióbków. Facet rzadko kiedy będzie obrabiał dupę najlepszemu kumplowi. Nie oznacza to jednak, że nie obgada z przyjemnością sąsiada. I jego żony. I córki w sumie też, bo co mu szkodzi 😉

    • Podpisuję się obiema rekami. 😉

    • No właśnie nie wiem i jest mi z tym dobrze. Za dużo czasu zajmuje mi własne życie, żeby przejmować się cudzym i to w dodatku jakichś gwiadz, które z realnym życiem rzadko mają wiele wspólnego. A popyt na plotki niestety będzie zawsze, bo media dziś rządzą…

      Ja naprawdę rozumiem, że ludzie są różni, ale ja bym tak nie mógł; nadawać na kogoś przez 2 godziny, a potem napić się z nim piwa. To zdecydowanie przekracza granice mojego „ja”. Nie powiem, że nie zdarza mi się komuś obrobić dupy, ale musi mnie naprawdę wtedy wyprowadzić z równowagi 🙂

      • Zgadzam się. Dwulicowosc to cecha wrodzona i o dziwo chyba częściej spotykana u kobiet. Pewnie przez to, że ciężej jest nam powiedzieć komuś wprost co o nim myślimy. Kobieta obgada najlepszą przyjaciółkę z inną przyjaciółką, a potem pójdą we 3 na kawę jakby nigdy nic. Facet ma większe opory przed nadawaniem na kumpli, ale za co cała reszta świata (szczególnie żona) może czuć się zagrożona;)

        • No nie iwem, nie wiem, czy to aż tak diała, bo nie mam żony i w najbliższym czasie się nie zanosi 😀 Kobiety chyba częściej przez instynkt macierzyński owijają w bawełnę, jakby nie wiadomo o co chodziło. Chociaż z drugiej strony to trochę Wam tego zazdroszczę, że nie minie 5 minut i wszystko wraca do normy 🙂

  • Ludzie zawsze będą plotkowac, komentowac, wymieniać się poglądami. Taka natura. Najważniejsze, aby być w zgodzie z samym sobą i nie przejmować się każdym wypowiedzianym przez znajomych i nieznajomych słowem 🙂

    • Niech komentować i wymeniają się poglądami – nie widzę w tym nic złego, ale plotkowanie przybiera dziś bardzo dziwny charakter. I to już nawet nie chodzi o to, czy warto się tym przejmować, czy nie, ale z kim się dziś zadawać.

  • Dzięki plotkom świat jest bardziej kolorowy 😉

    • Powiedziałbym raczej, że różnobarwny, bo kolorowy to nie zawsze 🙂

  • Nie oszukujmy się taka prawda.

    • Pojechałaś po bandzie 😀

  • Będąc kobiet a na ścisłym kierunku z prawie samymi facetami, wiem, że oni też sporo plotkują. 🙂

    • Nie mówię, że to dobrze, ale cieszę się, że na męskich kierunkach jest podobnie, bo to znaczy, że nie napisałem byle czego i że nie tylko ja mam takie spostrzeżenia 🙂

  • Plotka nie ma płci – podobnie jak inne negatywne zachowania ludzkie.

    • O ile te zachowania są pozytywne to nie ma problemu, ale z plotką to różnie bywa.

  • Tak słyszałam – mam na myśli ostatni akapit 🙂 A plotkujących kobiet unikam, natomiast uwielbiam kobiety dyskutujące. W ogóle rozmowy z ludźmi działają na mnie energetycznie.

    • Dobrze jest spotkać ludzi, którzy potrafią podyskutować a nie tylko obgadywać się za plecami. Powiem Ci jednak, że nawet na Pedagogice jest to trudne, ale na pewno można też z tego wynieść wiele korzyści dla siebie 🙂

  • Podoba mi się najbardziej ostatnie zdanie 😉 A tak serio, myślę, że plotkowanie to jednak jakieś odreagowanie, zawsze jednak łatwiej obgadać kogoś poużalać się, poobśmiewać niż zająć się sobą..

    • A ja zastanawiałem się, czy go przypadkiem nie wyciąć 😀 Ciekawe jest też to, że w danym momencie obgadując kogoś, nigdy nie myślimy o prespektywie tej drugiej osoby. Dopiero, kiedy to zaczyna nas dotyczyć…Tylko, czy to nie za późno.

  • To chyba coś, co było i będzie zawsze. Jedyne wyjście to nie słuchać i nie plotkować samemu 🙂

    • Tak, żyć swoim życiem i być z tego zadowolonym 🙂 Bo tylko nieszczęśliwi ludzie szukają dziury w całym 🙂

  • Pracuję zarówno z facetami i kobietami i zdecydowanie największe plotkary to faceci geje, SERIO!
    ps. A co myslisz o likwidacji gimnazjów btw?

    • Z gejami jakoś jeszcze nie miałem do czynienia, ale to pewnie dlatego, że Cieszyn to nie Warszawa 😀
      ps. O likwidacji gimnazjów to mógłbym napisać całego posta, więc myślę, że disqus to nie miejsce na tak długi komentarz 🙂

  • e tam…faceci też plotkują i to naprawdę sporo…zresztą plotka niesie się sama, taki świat, trudno z tym walczyć, pewnie na studniach, na jakich jestes, większym problemem są emocje, które kobiety lubią ujawniać na każdym kroku…w tym pewnie jest problem

    • Emocje na studiach to jak oddychanie, a jeszcze wśód tylu kobiet ile jest na Pedagogice, to tym bardziej. I masz rację, że nawet nieświadomie plotka sama się neisie, bo ludzie podświadomie już rozmawiają o tym co przed chwilą wkurzyło ich na zajęciach, albo na egzaminie.

  • Hay Monka

    Całkiem ciekawy punkt widzenia. Ale, że kobiety stanowią 2/3 społeczenstwa tego nie wiedziałam 😀

    • Czytałem o tych danych statystycznych już na niejednym portalu. A gdyby nawet o tym nie pisali to w dzisiejszym świecie bardzo łatwo to zauważyć 🙂

  • Coś w tym jest, bo łatwiej dogadać się z mężczyznami, ale uwaga – panowie też sobie poobgadywać innych lubią 😛 na własne uszy słyszałam nie raz ::)

    • Ja mam inaczej, bo na żywo to łatwiej jest mi się często dogadać z kobietami. Tylko, że potem one idą sobie w swoje towarzystwo i prawdy co myślą już się nie dowiesz 😀

      • W sumie pewnosci nigdy nie ma ..:)

        • Z mężczyznami też tej pewności nie ma, ale wiesz; jest jeszcze kwestia różnic światopoglądowych 🙂

          • Na pewno, jednak ktoś kto ma klasę obgadywać nie będzie 🙂

  • Plotkowanie kobiet i mężczyzn po prostu się różni. Kobiety posługują się różnymi ‚maskami’, wkładając je w zależności od aktualnej potrzeby. Mężczyźni postępują bardziej prostolinijnie, bo i ich sposób myślenia i postrzegania jest prostszy. Kobiety wszystko komplikują i żonglują emocjami. Myślę, że przez to są też o wiele bardziej mściwe, złośliwie i wredne (oczywiście nie wszystkie). Facet jak się wkurzy na kumpla, to mu powie prosto z mostu (i przywali), a kobiety! Kombinują, rozmyślają co powiedzą, co zrobią, by dać drugiej nauczkę. A ostatecznie nie raz widziałam, jak się taka kłótnia odbywa – jak dwie szamoczące się wiewióry. A sprawa i tak nie wyjaśniona 😀

    Także w sumie nie wiem co gorsze – męskie ego, duma i chęć rywalizacji oraz prostolinijność, czy kobiecy brak logiki i emocjonalna huśtawka.

    • Różni się i to bardzo, ale też właśnie dlatego nie da się tego plotkowania porównać, albo ocenić. Koibety myślą badziej abstrakcyjnie i stąd może te maski, a mężczyźni walą prosto z mostu, więc czasami ten most może im oddać 😀 Mam takie wrażenie, że żeby czasem móc porozmawiać z kobietami na konkretny temat to trzeba mieć sposób, a z mężczyznami jest po prostu kawa na ławę i tyle.
      I nie generelizując za bardzo to te kobiece nauczki często rzeczywiście sa bardziej dotkliwe i dają do myślenia, ale do granic. A w chwili przekroczenia tej granicy zaczyna się trzecia wojna światowa, która się nie kończy. A mężczyźni trochę się powydzierają i im przejdzie 😀

      W każdym razie, trzeba być bardzo odważnym dziś, żeby plotkować 🙂

  • HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA HAHAHAH HAHAHA HA HA HA HA HA! To ty chyba nie słyszałeś chłopaków z mojej pracy podczas przerwy HAHAHAHAHAHAhAHAHAHAHA 😀 Faceci to plotkarze xD

    • Nie slyszałem jeszcze, ale jak będę miał kiedyś okazję to chętnie nadrobię. Pamiętam z domówek, z czasów ogólniaka, że niezłe bajki tam wtedy szły 😀

  • Wiadomo, człowiek człowiekowi nierówny, ale… Przez jakiś czas mieszkałam z facetami, w pewnym momencie życia głównie zadawałam się z kumplami. Potem nieco odświeżyłam swoje otoczenie i znów zaczęłam mieć koleżanki (bo aż wstyd czasem mi było, że przyprowadzić to mogłam facetów na imprezę, a nie jakieś „dupy”). I przyznaję, ale byłam w niemałym szoku, jak bardzo faceci obrabiają sobie tyłki – z kobietami jest inaczej. Jak plotkują to tak po cichu, z dozą empatii, przedyskutują, rozmyślają, a faceci lecą z tematem i cisną – często właśnie swoim rzekomo największym kumplom. Oczywiście nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka, ale takie moje doświadczenie.

    • Musiało Cię wiele rzeczy na początku dziwić, choć jak się przejdzie z męskiego towarzystwa do damskiego, albo na odwrót to też można doznać szoku 🙂 Mężczyźni nie mają pod względem plotkowania skrupułów i to jest czasem przerażające jak się stanie z boku i tego posłucha. Jak siedzisz w środku i uczestniczysz, to wcale jeszcze tak źle nie brzmi. Taki paradoks.