Człowiek człowiekowi wilkiem

Zawsze uważałem, że ludzi nie powinno się dzielić na kategorie, nie powinno się ich szufladkować a mimo to mamy naturalną tendencję do nadmiernego kategoryzowania i oceniania innych. Do pewnego stopnia to jest całkiem korzystne, bo można zaobserwować, czy ktoś jest kulturalny, czy jest dobrze ubrany, a może nie radzi sobie ze swoim życiem na tyle dobrze, że potrzebuje pomocy, bezinteresowanej, od zaraz… I chociaż coraz więcej ludzi decyduje się na tę bezinteresowaną pomoc, na przekazanie 1% podatku, na wolontariat w organizacjach pozarządowych, to nadal mam wrażenie, że człowiek człowiekowi wilkiem. A…

Historia lubi się powtarzać

Oczywiście najlepiej by było, żeby jak najczęściej powtarzały się te piękne momenty naszej historii, takie, w których razem z naszymi znajomymi cieszyliśmy się z ukończenia szkoły, wspominaliśmy ostatnią imprezę, oglądając zdjęcia, czy świętowaliśmy przyjście nowego szefa. Problem w tym, że to wszystko jest tylko chwilowe. Szkoła się kończy a znajomi się zmieniają – także na gorszych, na których nie zawsze można polegać. Na imprezach tez najczęściej znajdzie się jakaś „ofiara” na której wszyscy się wyżywają. A szef? Musi mieć swoje zasady i musi ich konsekwentnie przestrzegać, nawet jeśli nie zawsze pasują one pracownikom. W gruncie rzeczy…

Człowiek człowiekowi wilkiem

Bo jak zrazi się w pewnej sytuacji raz, to za drugim razem w najlepszym wypadku będzie bardziej ostrożny. W najgorszym, tak jak zwierzę, czyt. wilk, już Ci nigdy nie zaufa i nigdy nie pomoże. Nawet jeśli będzie to konieczne. I o ile u zwierząt takie podejście jest normalne, bo nie myślą refleksyjnie, to w przypadku ludzi to podejście jest pomylone. 

To, co łączy nas ze zwierzętami to nie tylko gatunek, ale też funkcjonowanie w grupie, gdzie jeden człowiek jest zależny od drugiego, gdzie wiesz, że w razie potrzeby możesz na drugiej osobie polegać. Niestety w tej chwili to tylko puste słowa, które dziś, w krytycznych momentach niewiele znaczą, bo każdy patrzy tylko swojego interesu i swojego szczęścia. Co mnie obchodzi obcy człowiek. Przecież ja i tak mam gorzej.
Ogarnijmy się w końcu. Przecież każdy z nas może mieć gorzej! Gorzej niż teraz niż miesiąc temu niż rok temu. Tylko co to znaczy mieć gorzej? Wypłata obcięta o 500 zł, koniec dofinansowania na studia a może zepsuty samochód?

Taki problem, to nie problem

A te prawdziwe odeszły już dawno do muzeum, konkretnie do Muzeum Powstania Warszawskiego. Podobno jest to najbardziej multimedialne Muzeum w Polsce. Coś w tym jest, ale to właśnie dzięki temu przyciąga ono tak wielu ludzi. Na szczęście nie jest to jedyny powód.


wojna
W tym muzeum jest nasza historia; zdjęcia, dokumenty, wywiady z ludźmi, którzy cudem wtedy przeżyli. Pewnie jesteście ciekawi jakim cudem? Na to pytanie w pełni Wam nie odpowiem, ale po wejściu do tego muzeum nasunęła mi się pewna hipoteza; Ci ludzie chcieli sobie pomagać, bo sami za chwilę mogli potrzebować pomocy. W jednym z filmów, wypowiadał się generał należący do AK, jak zupełnie bez powodu został zatrzymany przez milicję. Jedyne co zdążył zrobić po zatrzymaniu i przyciśnięciu do ściany, to zobaczyć napis; Dentysta! Skłamał więc, że był u tego dentysty, bo była to jego ostatnia deska ratunku a dentystka chwilę potem otrzymała telefon, w którym potwierdziła, że ten człowiek u niej był i przed chwilą wyszedł. Kłamała równie dobrze jak on, by chronić obcego człowieka, bo wiedziała, że za chwilę to ona może zostać zatrzymana. 

To jest przecież historia

A historia lubi się powtarzać. Dziś zarówno w Europie, jak i na świecie dzieje się wystarczająco dużo złego, by móc wysunąć hipotezę, że historia prędzej, czy później się powtórzy. Widząc dziś zaangażowanie ludzi w pomoc bezdomnemu na ulicy, widząc obojętność ludzi na ulicy, którzy przechodzą obok bezbronnego chłopaka, który właśnie dostaje łomot za nic. Nie wiem, czy chcę dożyć kolejnego Powstania Warszawskiego. Na tę chwilę nie mam żadnej pewności, że jeśli będę w potrzebie, zupełnie obcy człowiek mi pomoże.

  • A wiesz, że nie raz zastanawiałam się, jak zachowaliby się współcześni Polacy, gdyby doszło u nas do działań wojennych. Wprawdzie Polacy pokazują, że w sytuacjach ekstremalnych potrafią się jednoczyć, ale kto wie?Czy jeden drugiemu by pomagał czy raczej zabierał ostatnie porcje żywnościowe? Wystarczy przypomnieć sobie powodzie, które były w Polsce. Jedni pomagali, inni okradali pozostawione domy.
    Człowiek człowiekowi wilkiem? Coś w tym jest. I to nie tylko w pomaganiu, ale w relacjach codziennych, w obgadywaniu, wyśmiewaniu się, krytykowaniu z powodu inności, w zazdrości, rywalizacji, ciągłym wyścigu kto ma lepiej, kto ma więcej.
    Ale wiesz przecież, że nie można żyć w przekonaniu, że ludzie są źli i świat jest zły. Przecież dobro istnieje, jest po prostu mniej krzykliwe. Ja jednak wierzę w ludzi. Przynajmniej się staram. 🙂

    • Wiesz, to jest tak, że w gruncie rzeczy Polacy potrafią sobie pomagać, ale dopiero jak mocno dostaną po dupie. I tu jest problem, bo może wcale nie potrzeba ekstremalnych sytuacji życiowych do tego, żeby okazać się człowiekiem.
      To samo z resztą jak zauważyłaś dzieje się na co dzień obok nas i to jest przykre, bo prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy od siebie zależni w jakiś sposób, więc może warto to dostrzec – jeszcze bardziej niż dotychczas 🙂

  • To jest takie trochę 50/50. Bo ciężko się z tym nie zgodzić, że człowiek człowiekowi wilkiem ale nie do końca. Chętnie udzielamy pomocy innym. Trzeba jednak przyznać, że w pewnym sensie ma na to wpływ otoczenie. Mam tu na myśli nasze możliwości i umiejętności oraz w bardzo wielu przypadkach ewentualne korzyści jakie możemy osiągnąć z naszej pomocy. Cieszą jednak bezinteresowne wyjątki 🙂

    • Ja bym powiedział, że to jest kwestia rodzaju korzyści. I fakt, faktem, że właśnie ten rodzaj kreuje otoczenie. Z bezinteresownej pomocy, czy tzw. wolontariatu też płyną korzyści – nie zawsze finansowe, ale często dużo większe. Bo tak naprawdę świat bez dobrych ludzi by nie istniał 🙂

  • Niestety ten cytat jest bardzo prawdziwy :/

    • Naprawdę zdążyłaś przeczytać tylko tytuł? 😛

  • Nie potrafię sobie wyobrazić co wtedy się działo, a tym bardziej nie wiem jak my zareagujemy na podobne zdarzenie. Pomyślałam o tym samym, że często wokół dzieje się bardzo źle i wielu ludzi nie chce się mieszać. Bojąc się o siebie wolimy przejść obok ze spuszczoną głową. Świat się zmienił. Przyznam, że ja się bardzo boję – kiedyś w centrum Krakowa „żul” rzucił we mnie butelką. Na szczęście rozbiła się obok mojej stopy.

    • Masz rację, że w tej chwili to jest takie trochę gdybanie, ale moim zdaniem gdybanie ważne. Jak ludzie są szczęśliwi, to żyją w przeświadczeniu, że tak już będzie a nie biorą pod uwagę tego, że za 5 minut wsystko może się zmienić. To nie ktoś a ja mogę potrzebować pomocy. Tymczasem bardzo często mamy takie przeświadczenie, że „To nie mój interes”.

      Sama też zauważyłaś, że paradoksalnie ludzie nie chą reagować nie na jakichś wsiach, ale w dużych miastach, w dużych skupiskach ludzi takich jak Kraków. I cieszmy się, że ta butelka miała inny tor lotu, ale przecież to były tylko centymetry…

  • Melduję Gotowość

    Ja już jakiś czas temu zauważyłam, że im ludziom żyje się lepiej, tym mniej skłonni są do pomocy innym i mniej doceniają to, co ktoś dla nich robi.

    • Wygoda i kanapa – tak jeszcze trochę po spotkaniu w Krakowie. Ja chyba jestem jakiś inny, ale dla mnie lepiej jest wtedy, kiedy wiesz, że możesz komuś pomóc i to robisz 🙂

  • Chyba kiedyś słowa miały inne znaczenie. Honor, lojalność, nawet patriotyzm. Pewnie to kwestia wychowania, pewnie czasów… Mam nadzieję, że jednak w krytycznych momentach przypomnimy sobie co naprawdę znaczą.

    • Wszystko jest kwestią pewnego sposobu wychowania, nie ma co tego ukrywać. Dziś mamy tak zwaną wolność, ale za to ludzie stali się trochę bardziej zniewoleni; sami dla siebie. A przecież drugi człowiek – nawet ten obcy – nawet nie wiesz kiedy, może okazać się najlepszym przyjacielem.

  • Patrycja Czubak

    Dokładnie w 100% zgadzam się z tym co napisałeś, kiedyś człowiek liczył się jako człowiek, dziś liczy się tylko to co posiada. Przykre to i niepokojące jedyne co nam pozostaje to mieć nadzieję, że historia się nie powtórzy. Pozdrawiam

    • Może nie tylko, ale głównie to co posiada, ale to co chce osiągnąć – w sensie niezależności finansowej. A pieniądze do życia są nam potrzebne, ale o wiele ważniejszą rzeczą jest ludzka życzliwość 🙂

  • Wydaje mi się, że takie ekstremalne sytuacje jak wojna, wydobywają z ludzi to co siedzi w nich najgłębiej, ich prawdziwą naturę, że się tak wyrażę. Niektórzy robią rzeczy okropne, niewyobrażalne, chociaż w sytuacji pokoju nigdy by nie uwierzyli, że ich na to stać. Inni z kolei, ku swojemu wielkiemu zaskoczeniu, dokonują czynów heroicznych, chociaż nigdy by siebie o to nie podejrzewali. Mam nadzieję, że nigdy nie będzie mi dane się dowiedzieć jak ja bym się zachowała, bo nigdy nie zostanę postawiona w takiej granicznej sytuacji.

    • Wyrażasz się całkiem słusznie 🙂 Czasami potrzeba lat, żeby przekonać się naprawdę, czy ludziom na nas zależy i do jakiego stopnia. Tym bardziej, że adrenalina może działać na nas zarówno pozytywnie jak i niegatywnie. Też mam nadzieję, że historia jednak się nie powtórzy, ale mimo tego czasami warto się zastanowić nad naszymi znajomościami.

  • Historia niestety lubi się powtarzać. W tej chwili mamy Niemcy lata 30′.Podziały i wrogość do innych. Smutne, ale chyba nieuniknione.

    • Podziały zawsze były i będą, ale wszystko zależy do jakiego stopnia. Najgorsze jednak nie są same podziały, ale ich skutki, kiedy ludzie nie chcą sobie pomagać.

      • Piszesz Dawid o niepomaganiu, a w tej chwili w Polsce mamy do czynienia z jawną nienawiścią na tle rasowym i płciowym. Ja się w tym nie odnajduję.

        • Fakt, dziękuje, że o tym wspomniałaś w tym momencie. Myślę, że tutaj kwestia granic powinna być równie prosta a dopiero w chwili koniecznej powinniśmy interweniować.

  • Dorota Mazurkiewicz

    Trudny temat. Ja na pewno nie chcę dożyć kolejnego powstania, ale nie chcę też uczestniczyć w tej wszechogarniającej obojętności.

    • Ja jestem jeszcze bardzo młody i widząc to co sie dzieje na świecie coś czuję, że dożyję jednak pewnego rodzaju rewolucji. I to dlatego boję się tej ludzkiej obojętności.

  • Temat okrucieństw II wojny światowej jest ze mną od kiedy jako 8-latka obejrzałam film w Auschwitz o obozie koncentracyjny. Wstrząsnął mną na wiele lat. I dziś, kiedy mam własne dzieci, tym bardziej boję się takiego czasu. Bo w wojnie nie ma nic ludzkiego. Dziś jeszcze tylko słyszymy, że gdzieś tam, daleko, jest wojna. Jutro może być u nas…
    Gram ostatnio w This war of mine. To tylko gra, ale mam opory by ukraść leki staruszce, okraść szpital z leków czy nie dać racji żywieniowej osobie śmiertelnie rannej. Nie potrafię… a przez to przegram. Tylko czy warto – nawet w grze – mieć nieczyste sumienie?

    • Ja na lekcji polskiego po raz pierwszy zobaczyłem film „Chłopiec w pasiastej pidżamie” i mimo, że wywołał we mnie pewien wstrząs to uważam, że każdy młody człowiek w szkole średniej powinien ten film zobaczyć i dostrzec pewne zależności między czasami tego filmu a dzisiejszymi. Z resztą granice działań wojennych na wschodzie są tak cienkie, że niczego nie możemy być pewni. Tym bardziej, że życie jest dużo trudniejsze niż gra.

  • Dużo prawdy jest w tym, co piszesz. Czasami ktoś, kogo uważaliśmy za przyjaciela wystawia nas do wiatru, a zupełnie obcy człowiek nam pomaga. Jest jednak na ulicach wielka znieczulica i w ogóle w naszym kraju. Przeczytałam ostatnio książkę polskiego dziennikarza śledczego, Wojciecha Sumlińskiego „Z mocy bezprawia. Thriller, który napisało życie” i nic już nie jest takie samo jak wcześniej. Przeraziłam się, co dzieje się w naszym kraju.

    • I to jest najgorsze, że niby najlepszy przyjaciel jest w stanie napluć Ci w twarz. Czasy się zmieniają, ludzie też a cywilizacja podobno ma się w najlepsze. Ja jakoś tej cywilizacji nie widzę.

  • Polecam głęboko nie porównywać czasów „kryzysu” do czasów pokoju. To całkowicie odmienne mobilizacje.

    • Dziękuję za słuszną uwagę. Następnym razem postaram się lepiej ugryźć temat.

  • Ktoś mądry kiedyś powiedział że jeżeli wybuchnie III woja światowa to w IV ludzie będą walczyć na kije

    • I ta wizja wydaje się być całkiem prawdziwa. Przerażająca, ale prawdziwa.

  • Jakież to przykre i jakie prawdziwe! Obecnie wśród ludzi tyle jest już podziałów i animozji, że nie wiesz, kto ci poda rękę, a kto wbije nóż w plecy…Ale większość przejdzie obojetnie – no, może nagrywając przy okazji filmik na fejsa.

    • Dlatego tak strasznie trudno jest dzisiaj komuś zaufać i znaleźc prawdziwą przyjaź – wiesz, taką do końca życia. Dziś to już się prawie nie zdarza. No, ale w końcu liczy się fejm na fejsie.

  • Myślę, że to jest po prostu brak empatii i brak postawienia się w czyjejś sytuacji. Takie zachowania mimo, że dobre, nie są społecznie nagradzane, raczej pokazywane jako ewenement, a szkoda. Dlatego, jeśli mamy dobrych ludzi wokół siebie – szanujmy ich, to jest ogromna wartość.

    • Ciężko jest się postawić w czyjejś sytuacji, ale zawsze można próbować. Sądzę, że nawet te próby choć w minimalnym stopniu są nam coś w stanie uświadomić. Każdy człowiek zasługuje na pomoc, której my też możemy potrzebować – jak nie teraz to kiedyś. Dziś każdy dobry człowiek to skarb, ale nie zakopujmy go lepiej 🙂