Jak wygląda u polaków pierwsza pomoc?

Albo raczej, musiałbym napisać; Jak bardzo pierwsza pomoc u polaków nie wygląda. No, bo niby jak ma wyglądać, jeśli nawet gimnazjalistom ten skrót na pierwszy rzut oka kojarzy się z takim przedmiotem jak Podstawy przedsiębiorczości. Niewielu z nas tak naprawdę wie z czym to się je, ani z której strony bułkę ugryźć, żeby było dobrze.
Dwa, że nawet jak się przypadkowego ucznia zapytasz; Czy miał kurs Pierwszej Pomocy w szkole, to odpowie, że jasne! Że miał taki kurs i przez to odwołali mu lekcje, ale to by było na tyle korzyści. Dlaczego? Bo, to nie był kurs, tylko pokaz i totalna masówka, z której żaden z uczniów, nawet jeżeli chciał, to nie nic sensownego nie wyniósł.

Tych 150 uczniów nie przeszło żadnego szkolenia z udzielania Pierwszej Pomocy. Nie wiem, czy mogę powiedzieć, że mieli przedstawione jakieś podstawy, skoro po wyjściu z sali gimnastycznej zapamiętali pewnie tyle, co po 45-minutowej lekcji, czyli nic! No, to właściwie; Po co, komu, Pierwsza Pomoc?! Bo dzięki niej…

Możesz uratować komuś życie!

Tak wiem, że to marny biznes. Nawet bardzo marny, bo przecież tracisz swój cenny czas, dzieki temu pewnie i pieniądze. W dodatku musisz w ciągu 30 sekund przypomnieć sobie, co i jak po kolei się robiło, a w tym czasie obok Ciebie umiera człowiek. 

Po tych 30 sekundach, które w danej chwili wydają Ci się być połową Twojego życia, decydujesz się na pozycję boczną, bezpieczną a później nawet na masaż serca. W końcu jakiś przypadkowy przechodzień, widząc Twoje zaangażowanie w ratowanie ludzkiego życia, decyduje się Tobie pomóc, dzwoniąc po pogotowie. I teoretycznie można by powiedzieć, że cała historia kończy się dobrze. W końcu karteka przyjechała, poszkodowany żyje, więc wszyscy powinni być szczęsliwi. Wszyscy, tylko nie Ty…

Bo właśnie w tej chwili zauważyłeś, że Twoje nowiutkie gacie są całe uwalone krwią i innymi wydzielinami poszkodowanego. Więc niby z czego się tu cieszyć? Że gacie pójdą do kosza? Że prawdopodobnie bedziesz się musiał tłumaczyć szefowi z Twojego godzinnego spóźnienia do pracy? Że najprawdopodobniej Cię wyleją, więc nawet zwrot pieniędzy od Państwa za utracone mienie Ci nie pomoże? A może z tego, że…

Uratowałeś komuś życie!

Czy to naprawdę nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia? Przecież to w końcu Ty, jako jedyna osoba spośród setki ludzi zatrzymałe się, żeby po to, żeby pomóc drugiej osobie. Czyli jednak nie jest z Tobą aż tak źle. Czyli, że masz w sobie jeszcze resztki człowieczeństwa. No chyba, że naprawdę te gacie i ta robota znaczą dla Ciebie więcej niż ludzkie życie, to w tym momencie grubo się pomyliłem. Bo zatrzymałeś się tylko przez przypadek a Twoja wartość wynosi 100zł. Czyli tyle, co nowe spodnie. 

Pierwsza pomoc, to nie żart

więzienie

Możesz mówić co chcesz; że to nieprzydatny kurs, że szkoda wyrzucania pieniędzy na takie rzeczy, że przecieżkażdy wie na czym polega Pierwsza Pomoc – w teorii! Bo faktyczynie, może Ci się udać uratować ludzkie życie bez jakiegokolwiek kursu. Może Ci się udać raz, drugi, trzeci, ale za dziesiątym razem ktoś umrze i co wtedy zrobisz? Będziesz sobie wmawiał, że zrobiłeś co mogłeś, czy może jednak uznasz, że brakuje Ci fachowej wiedzy? A może wcale się nie zatrzymasz, żeby pomóc, tylko jak inni; popatrzysz i odejdziesz? 

To Twój wybór. Tylko nie zdziw się jak kolejne trzy lata życia spędzisz za kratkami.