Ludzie nie mówią przepraszam.

Dzisiaj mamy świat bez granic. Nieważne, czy dosłownie, czy w przenośni. Zacierają się różnice klasowe, zacierają się różnice płciowe i zacierają się w końcu różnice językowe. Bo niezależnie od tego ile masz lat, do jakiej szkoły chodzisz lub chodziłeś, ile aktualnie masz w portfelu a nawet; czy wstałeś dziś prawą, czy lewą nogą, to przepraszam dziś nie usłyszysz, bo…

Ludzie nie mówią przepraszam!

Tylko sory. Żeby to jeszcze było porawne językowo, gramatycznie i jakoś brzmiało, ale nie! Bo po co? Przecież jesteśmy Polakami a wszyscy wiedzą, że Polak potrafi! Spłodzić syna, wybudować dom, zasadzić drzewo i dogadać się w każdym języku na świecie na zasadzie „Kali jeść, Kali spać”. I o ile umięjętności językowo, to indywidualna sprawa każdego z nas, tak kultura osobista już przepraszam, ale nie! 

Możecie mi mówić, że to o czym teraz piszę to totalna abstrakcja, że powinienem sobie ten temat darować już na samym wstępie, ale ja i tak postawię na swoim, bo mogę, bo mam takie prawo, bo uważam, że to ważne! To ważne, żebyśmy potrafili zachować nasz język, żebyśmy potrafili się nim posługiwać i żebyśmy szanowali się nawzajem. Dlaczego? Bo inaczej nigdy w życiu nie nauczymy dzieci szacunku do drugiej osoby. Przesadzam? Może trochę a może wcale nie. Wszystko tak naprawdę zależy od tego jak bardzo zdesperowani jesteśmy, albo kogo spotkamy na swojej drodze. A ja spotkałem i ciągle na swojej drodze spotykam dzieci, które ledwo co nauczyły się chodzić a które podczas przypadkowego szturchnięcia nie powiedzą ci już przepraszam. Powiedzą sory… I to jeszcze z oburzeniem, bo przecież nic takiego Ci się nie stało! No dobra, ale trochę kultury by się jednak przydało. Co mnie obchodzi, że masz 13 lat i że równie dobrze mógłbyś być przecież moim bratem. Ja w twoim wieku potrafiłem już wydusić przez gardło słowo; przepraszam.

Podwórko nauczyło mnie przepraszać

5

Nie mogę powiedzieć, że wychowało, ale na pewno nauczyło mnie przepraszać. Najczęściej oczywiście za niewiele znaczące głupoty, ale to właśnie z nich robiła się afera na pół osiedla i tak niemiłosierny ryk, że miało się od razu ochotę przeprosić a potem wiać gdzie pieprz rośnie. Kobiety, to chyba za dziecka jednak są najbardziej krzykliwe 😀  

Numerem dwa są oczywiście strasi koledzy, którym zabrałeś stałe miejsce na ławeczce przy piaskownicy (takie stare jak ich kości, muszą przecież dużo odpoczywać). Wystarczylo jedno spojrzenie, czasami jeden gest a już wiedziałeś, kto w tej pisakownicy rządzi. Tak swoją drogą, to myśle sobie, że ta hierarchia wcale nie była taka zła, tym bardziej że „elita ławeczkowa” co kilka lat się zmieniała. przynajmniej każdy wiedział kogo można prosić o pomoc a kogo ewentualnie o łomot. 

Przepraszam było też idealnych hasłem na zwrócenie na siebie uwagi sąsiada. Zwłaszcza wtedy, kiedy chciałeś się dowiedzieć, czy Mateusz wyjdzie dzisiaj na dwór. No bo wiecie, tak normalnie to rodzice raczej nie zwracali specjalnie uwagi na zgraję dzieciaków na placu zabawa (jak nic się nie działo). Wielu z nich w tym czasie miało też pewnie ważniejsze sprawy na glowie, więc jedyną możliwością, żeby ich od nich oderwać było krzyknięcie; Przepraszam! Niezawodna metoda. Mówię wam, działała zawsze. 

„Przepraszam, czy masz może…

-Pożyczyć na chwilę długopis? 
-Jasne! Zaraz poszukam.” 

I nawet gdyby okazało się, że jednak tego długopisu nie ma, to przynajmniej mogłeś liczyć na odrobinę zainteresowania twoim problemem. Tymczasem „sory” działa dzisiaj jak płachta na byka. Przypomnijcie sobie tylko ile to razy stojąc na dworcu, ktoś was zagadnął; „Sory, masz może pożyczyć ognia?” Myślę, że wystarczająco dużo. Powiedziałbym nawet, że dzieje się to tak często, że słysząc kolejny raz „sory” masz od razu ochotę krzyknąć „nie!”. I to bez słowa komentarza.
A może po prostu chodzi o szybkość w przekazie informacji? W końcu „sory” jest krótsze niż „przepraszam”. Tylko, że szybko nie zawsze znaczy dobrze… Zwłaszcza wtedy, kiedy naprawdę Ci na czymś zależy a przez własną głupotę mozesz zostać potraktowany z buta. Bo dziś sory mówi się znacznie częściej niż przepraszam, które kiedyś było przejawem wysokiej kultury osobistej. A dziś? Dziś jest tylko archaizmem.

Przepraszam to dzisiaj za dużo

Za dużo tu pisania, za dużo mówienia i przede wszystkim za dużo zachodu! „A tak w ogóle to po co to wszystko? Że niby przepraszam ma być oznaką kultury? A co to człowieku możesz o mnie wiedzieć? Przecież nawet mnie nie znasz!”  
Pierwszą wizytówką człowieka jest niestety, ale jego wygląd. Drugą to w jaki sposób się wyraża. Może właśnie dzięki Twojemu przepraszam a nie sory, ktoś uzna, że jesteś wyjątkowy?

  • jogosfera

    Ciekawy tekst i masz dużo racji. A sorry brzmi strasznie 😉

    • Dzięki za Twoją opinię 🙂

  • Mi jakoś słowo sorry nie przechodzi przez usta. Może dlatego, że słowo przepraszam brzmi lepiej i jest prawdziwe i szczere? sama nie wiem.

    • Ja myślę, że przeraszam brzmi po prostu bardziej dostojnie. Nie żeby sorry było czymś bardzo złym, ale jednak zaczyna być oklepane.

      • Lepiej bym tego nie ujęła, ja niestety za dużo przepraszam 😂

        • Szkoda, że nie mam bliżej, to ja bym Cię oduczył 😀

  • O tak, zgadzam się… ogólnie ostatnio jest taka tendencja do skracania wyrazów – niemiłosiernie na przykład wkurza mnie zwyczaj pisania w sieci ‚tb’ zamiast ‚tobie’ albo ‚wgl’ zamiast w ogóle.
    Tak jakby wypowiedzenie czy napisanie czegoś w całości miało kogoś czegoś pozbawić…

    • Taka bym powiedział angielska tendencja. A prawda jest taka, że pozbawia nas to trzydziestu sekund życia, które tak naprawdę moga się okazać nasz kartą przetargową. Naszym być albo nie być. I to nie tylko, kiedy trafimy na językoznawcę.

  • Kiedyś ze znajomymi wybrałam się na jarmark w moim mieście. Wśród nas był kolega z Angli, który po polsku za wiele nie mówi. Przeciskaliśmy się przez tłum ludzi … kolega z Angli był jedyną osobą na jarmarku, która mówiła słowo przepraszam, gdy niechcący kogoś szturchnęła ;-), reszta tłumu właśnie sorry’owała … .

    • Ha, ha 😁

    • A mówi się, że Polacy nie gęsi. Z drugiej strony może ten kolega chciał się wykazać znajomością polskiego, tak samo jak my angielskiego? Co oczywiście nie zmienia faktu, że on mógł powiedzieć przepraszam. Nie to co my.

      • Myślę, że po prostu chciał być uprzejmy dla mijanych osób w ich własnym kraju. Raczej nie należy do osób chcących się wykazać znajomością polskiego 😀

        • To mu się akurat chwali 😀

  • Zgadzam się z Tobą. Od dziś będę unikać sorry, jak się tylko da. Bo w sumie też nie lubię tego słowa, ale czasami zdarza mi się go użyć. To takie przepraszam na odczepnego.

    • Ja też staram się tego słowa unikać jak ognia, chociaż czasami mi się wymsknie. Jest krótsze, ale mimo to, mniej dla mnie znaczy.

  • Jewgienia S-wa

    Też nie lubię, kiedy mówią „sorry”, wtedy mam wrażenie, że to nie było szczere.

    • No nie? Takie na odczepnego, byle tylko było, że przeprosiłem.

      • Jewgienia S-wa

        Otóż to 🙂

  • Na szczęście jest jeszcze wielu takich co to lubią język polski i używają go gdy tylko mają ochotę się odezwać.
    A tak na marginesie to czy słowa: proszę, przepraszam, dzień dobry, dziękuję nie znikną z naszego słownika tylko od nas zależy 🙂 Ja od najmłodszych lat wpajam te słowa swoim dzieciom. Z pozytywnym skutkiem 🙂

    • Ja też jestem wśród tych zwolenników, mimo, że mam dopiero 22 lata. Masz rację, że kultura słowa zależy tylko i wyłącznie od nas, ale to nie zmienia faktu, że czasami to bagatelizujemy.
      Myślę, że Twoje dzieci nie będą miały z kulturą żadnych problemów 🙂

    • Myślę dokładnie tak jak ty i też wpajam moim dziewzynkom te „maqgiczne” słowa 😄

  • >mówi przepraszam
    >jest osobą kulturalną
    wybierz jedno xD
    Nie widziałam jeszcze aż tak uproszczonej sytuacji. O człowieku stanowi całokształt i osobiście tego się trzymam. Imponowanie komuś, bo mówi przepraszam w każdej sytuacji, to jak śliniący się pies do nogi. Nie, nie i nie. Chociaż rozumiem wzburzenie zamienia odpowiednika polskiego na angielski.

    • Nigdy nie byłem skłonny do przesady – przynajmniej w codziennym życiu. Jeśli ktoś jest typowym gburem to i tak swoim „przepraszam” mi nie zaimponuje. Z drugiej strony nawet u najbardziej kulturalnej osoby „przepraszam” to tylko jednorazowe słowo – nie ma się co czarować. Tak samo jak nie lubię chamów, tak też nie cierpię lizusów. Po prostu uważam, że czasami już z tym „sory” przesadzamy.

  • „Sory” ma niestety negatywny wydźwięk, mnie zawsze odrzucało od tej osoby po usłyszeniu tego słowa. „Przepraszam” chciałoby się słuchać – szkoda, że ludzie nie potrafią przepraszać.

    • W sumie to nie wiem, czy ludzie nie potrafią przepraszać, czy im się po prostu nie chce. A może się wstydzą? „Sory” nie zawsze musi być negatywne, ale niestety najczęściej jednak jest.

      • Może zależy od sytuacji, niektórzy z rozpędu, z braku „czasu”, ale te „sorry” to se w rzyć niech wsadzą 😉 tak po naszemu :p O! Chyba to mój pierwszy raz z przeklinaniem na forum he he

        • Na moim, jak uzasadnione, to można 😀

  • Dla mnie ważne jest, żeby to co od nas wychodzi brzmiało naturalnie i normalnie. „Sorry” jest naśladowaniem, dowodem na to, że ulegamy modzie, jakimś schematom, niekontrolowanym zachowaniom, co oznacza, że zawsze można nad tym popracować.

    • Jak ktoś jeszcze dobrze naśladuje to pół biedy. Gorzej kiedy ani po angielsku się nie umie wygadać, ani też po polsku słowo przepraszam nie przechodzi mu przez gardło. Schematy zawsze będą istniały, ale nie wszystkim musimy ulegać 🙂

      • Właśnie to miałam na myśli 🙂

  • Ależ się wzburzyłeś! 😛 😉
    Ale w sumie masz racje: sorry jest takim przepraszam ale nie do końca na serio.
    Ja ingliszuje bardzo często ale staram się raczej używać „przepraszam” zamiast sorry. Aczkolwiek bez winy nie jestem bo ten skrót często jest szybszy i bardziej pasuje do sytuacji. Tak wiem- i tak mnie potępisz :P.

    • Na szczęście mogłem o tym wzburzeniu napisać 😀
      Bardzo wielu ludzi dziś mówi skrótami, bo po prostu tak jest szybciej. A jeszcze jak nadarzy się okazja, że to po angielsku, to czemu nie. Tylko, czy to zawsze jest potrzebne?

      • No i dzisiaj jak się wbiłam do autobusu rowerem i uderzałam nim ludzi (nie chcieli się przesunąć 😛 ) to mówiłam wyraznie „PRZEPRASZAM” i wiedziałam że będziesz ze mnie dumny! 😛 😉

        • Jestem 😀

          • I jak przyjebałam dzisiaj kettlem osiłkowi na siłce też było najpierw sorry, a potem (myśląc o Tobie) głośno „Znaczy PRZEPRASZAM” 😀

          • Widzę, że Ci się bardzo wbiło do głowy 😀

          • Tak! 😀

  • Bardzo fajnie, że poruszyłeś ten temat. Mnie również to irytuje…słowo przepraszam odchodzi do lamusa, to smutne. Staram się wpajać mojemu synowi, że to słowo jest cenne, uczę go, że słowo przepraszam ma moc. Świetnie to opisałeś;)

    • Nie tyle chodzi o samo słowo co o naszą polską kulturę.Rozumiem, że staramy się być światowi, no ale bez przesady. Teraz nadzieja pozostaje tylko w tym najmłodszym pokoleniu 🙂

  • Bardzo dobry wpis, poruszyłeś ważny temat. Zawsze mówię przepraszam. Dobrze to ująłeś „sorry” działa na mnie jak płachta na byka. Z przyjemnością udostępnie wpis dalej. Pozdrawiam

    • Zawsze cieszą mnie takie opinie jak Twoja 🙂

      • Warto takie rzeczy poruszać . Nie długo zamiast dziękuję będą mówić thanx .

        • Już niektórzy tak mówią.

  • Temat ważny, jak najbardziej. Jest duża grupa osób, która zupełnie nie zwraca uwagi, na to co i jak mówi. Aż się czasami przykro robi. Nie jestem przesadną purystką językową, ale pewne wyrażenia aż rażą.
    Na całe szczęście jest też cała masa ludzi, dla których ani „przepraszam”, ani inne słowa nie stanowią problemu. Oby ich było jak najwięcej. 🙂

    • Ja też się za żadnego specjalistę językowego nie uważam, ale bądź co bądź jestem jednak humanistą, dlatego pewne wyrażenia i zwroty (zwłaszcza te niepolskie) mnie denerwują.
      Myślę, że i tak, mimo wszystko warto się cieszyć z tego, że są jeszcze tacy dla których polskie ‚przepraszam’ nie stanowi problemu.

  • Dla mnie słowo przepraszam ma magiczną moc, razem z resztą zaklęć z dzieciństwa- proszę i dziękuję. Uczę tego swoje dzieciaki na zajęciach i warto im tłumaczyć dlaczego, akurat taki rodzaj kultury jest bardzo ważny:) Warto starać się mimo wszystko:)

    • Ja mam o tyle dobrą sytuację, że w przyszłości (mam nadzieję) będę uczył dzieci niepełnosprawne. Nie tylko życia, ale też kultury. Może to jest właśnie dla mnie szansa na wpajanie dobrych wzorów. W sumie to rodzice od dzieci też się przecież często uczą 🙂

  • Mnie też to drażni, zwłaszcza że niektórzy nawet, robiąc komuś przykrość, „przepraszają” w ten sposób. Dziś niestety słowo nic nie znaczy, a przynajmniej znaczy mniej niż znaczyło kiedyś. Widoczne jest to również na gruncie literatury. Jakiś poeta upiera się, że „wierszy nie pisze się dla nagród”, a notorycznie bierze udział w konkursach. Sory, wróćmy do tematu – moim zdaniem ważne jest poruszanie takich tematów i cieszy mnie to, że o języku piszą ludzie kultury. A blogosfera jest już pokaźną jej częścią. 🙂

    • W literaturę aż tak bardzo się nie wczytywałem, ale to pewnie dlatego, że ja ogółem bardziej skupiam się na relacjach międzyludzkich. Poeci; czy chcą, czy nie chcą też są pewnego rodzaju celebrytami, więc nie zawsze to co mówią pokrywa się z tym co robią. Wracając do tematu nie ma takich, które są mało ważne. Są tylko te o których jeszcze niewielu ludzi pisało 🙂

  • Masz rację, wiele osób ma problem z wypowiedzeniem słowa przepraszam, może się wstydzą, może jest im głupio to powiedzieć i chowają się za słowem sorry.

    • Tak też myślę, że jest im głupio, tylko nie do końca rozumiem dlaczego. Przecież nawet jeśli usłyszy to ktoś z naszych znajomych to nie jest, a przynajmniej nie powinna to być żadna ujma na honorze.

  • Przepraszam nie jest zwykłym słowem. To słowo pokazuje, że przyznajesz się do winy, że błąd jest po Twojej stronie.
    Sorry nic nie znaczy i dlatego łatwiej jest powiedzieć sorry niż przepraszam.
    Mnie niestety razi wymiętolenie języka polskiego. Podobnie nie lubię złego używania słowa dziękuję. Na przykład za co dziękuje mi sąsiad, gdy wysiada z windy na parterze a ja jadę do garażu?
    Podoba mi się, że i młode osoby zwracają na to uwagę 🙂

    • Dzisiaj niestety mamy coraz większe problemy z przyznaniem się do winy. „Sorry” w naszej kulturze wzięło się z przypadku i przez przypadek niestety zostało. Wymiętolenie języka – bardzo trafnie powiedziane. Twój sąsiad może chce po prostu podziękować za miłe towarzystwo? Chodzi o to, że nie wszyscy potrafią to w odpowiedni sposób wyrazić 🙂

      • Myślę, że to raczej brak nawyku mówienia „dzień dobry” „do widzenia” chociaż te dwa o niebo lepiej brzmią np w windzie niż dziękuję.
        W tym konkretnym przypadku wiem, że mam rację bo ten sąsiad nie zwykł mawiać „dzień dobry” ba, nie uczy żadnych manier swojej córki ponieważ ilekroć spotykamy się w windzie moi synowie robią dziewczynce papa a ona patrzy na nich jak na kosmitów (no tak, dla niektórych bliźniacy to kosmici) i nie reaguje.

        • Wiesz, ja nie zawsze mówię glośno co myślę, ale jakby mi się zdarzyła taka sytuacja po raz enty, to pewnie bym stanął i powiedział na glos do swojego dziecka wtedy; Widzisz synku, tak się zachowują niekulturalni ludzie, którzy nie chcą nam odpowiedzieć na pożegnanie”. Może i jestem trochę porywczym typem, ale dla mnie kwestia zasad kultury jest najważniejsza.

          • Poszłam w podobnymi kierunku i przy którymś z kolei razie powiedziałam synom: Dziewczynka nie zrobi Wam papa, jak Wy jej bo rodzice nie znają słowa „dzień dobry” więc i jej nie miał kto nauczyć.
            Mam nadzieję, że dotarło 🙂

          • Myślę, że jak najbardziej dotarło 🙂

  • A ja mówię przepraszam, i nie zwracam uwagi na słownictwo innych. Ty jesteś wizytówką samego siebie, wszędzie się promujesz jakkolwiek to brzmi. To,że ktoś jest mało wychowany – często gęsto nie mówią nawet sorry – to taka osoba nie jest dobrze postrzegana. Nie wiem czy są tego świadomi, ale ja sobie dobieram znajomych na zasadzie właśnie szacunku do drugiego człowieka. Tego samego nauczyłam syna. I jestem z niego dumna, że wśród jego rówieśników potrafi mówić poprawną polszczyzną i potrafi powiedzieć PRZEPRASZAM.

    • Myślę, że ta metoda dobierania sobie znajomych nie jest wcale taka głupia. Z resztą sam jej używam; nie zadaję się z ludźmi, którzy nie tylko nie mówią „przepraszam”, ale też nadużywają wulgaryzmów do tego stopnia, że co drugie słowo to przekleństwo.”Przepraszam” jest właśnie tego typu rodzajem kultury.
      Na Twoim miejscu też byłbym z syna dumny 🙂

  • Hm, wiesz co, o ile zasadniczo zgadzam sie z ogólnym przeslaniem, to ja jakoś nie zaobserwowałam tego „sory” tak wyraźnie. Nie wiem, może mam za mało kontaktu z młodzieżą/dziećmi, a może po prostu nigdy nie zwracałam na to uwagi 😉

    • Jeżeli sama tego nie zaobserwowałaś to nie ma się czym martwić. Ja o tym napisałem, dlatego, że mam bardzo dużo kontaktu nie tylko z rówieśnikami, ale też z dużo młodszymi dziećmi i młodzieżą.

      • No właśnie ja nie – jesli już, to studenci – relacja bardziej oficjalna, to i „sory” się nie pojawia.
        Za to tak jak sobie o tym myślę… to w okolicach podstawówki to „sory” jakoś tak wchodziło do użycia i same z koleżankami miałyśmy na to fazę – do momentu, aż nasz wychowawca-polonista to usłyszał 😛

        • Faktycznie, poloniści, to dopiero są na to cięci 😀

  • Oj zgadzam sie:) ale teraz to od nas zależy jak wychowamy nasze dzieci.

    • I tego się trzymajmy 🙂

  • Nie chcę tutaj wyjść na osobę po prostu jak spod igły, aczkolwiek nie przypominam sobie, abym w ostatnim czasie powiedziała do kogoś ,,sorry”. Po pierwsze pewnie dlatego, że nie lubię tego nadużywania obcych słów w naszym języku, a po drugie to po prostu nieuprzejme. Co jest złego w zwykłym przepraszam? Na szczęście są jednak jeszcze kulturalni ludzie, którzy nie zapomnieli o jego użyciu choć faktycznie coraz rzadziej jest to słyszane zwłaszcza wśród młodzieży. Mi na uczelni wprowadzono jako przedmiot obowiązkowy, który nijak się ma do kierunku studiów ,,poprawna polszczyzna”. Na początku kręciliśmy wszyscy nosami, a teraz jestem zachwycona, bo naprawdę widzę jak bardzo nasza mowa coraz bardziej przypomina taką żeby nie powiedzieć czasem brutalnie: rynsztokową. 😉

    • Nie wyszłaś tak, spokojnie 🙂 Obcy język zawsze pozostanie obcy – nieważne jak często byśmy go nie używali. Młodzież skupia się na tym, że język trzeba znać, tylko czasami niestety do przesady. A dużą rolę też mają tutaj anglojęzyczne filmy i gry komputerowe.
      Wydaje mi się, że o ile tylko ten przedmiot jest ciekawie prowadzony, to można na tym wiele skorzystać.

  • To „sorry” jest upiorne. Nie reaguję.

    • A wiesz, że brak reakcji może być równoznaczny z akceptacją?

      • Wiem. Patrzę „wymownie” na delikwenta, zaraz przypomina sobie gdzie mieszka i wtedy reaguję.

        • Szybka reakcja, to zawsze dobry sposób.

  • We Francji mamy „pardon” Pardon za wszystko, za to, że się spojrzy człowiek, że przechodzi obok drugiej osoby, czasem nam nawet wrażenie, że Francuzi przepraszają za to, że oddychają.
    Oczywiście masz prawo twierdzić, że brakuje w naszej kulturze słowa „przepraszam”, ale ja się z tym nie zgadzam. Znam ludzi, którzy go używają, sama to robię i to w dwóch językach 😉

    • „Pardon”, to takie nasze polsko-angielskie „sorry”. Nie wypowiem się niestety na temat Francuzów, bo też nigdy tam nie byłem. W Polsce za to mieszkam i coraz częściej spotykam się z „sorry” zamist przepraszam. Może ot wynika z tego, że młodzi ludzie tak mówią a ja mam dopiero 22 lata. Tylko skoro teraz już to zauważam, to co będzie za kilka lat?
      Oczyiwście Ci, którzy do ‚przepraszam’ się przyzwyczaili, nadal będą go używać – w to nie wątpię. Po prostu mam tylko nadzieję, że to slowo nie zniknie z naszej kultury 🙂

  • Nóż mi się otwiera w kieszeni na hasło „sorry”, nie rozumiem dlaczego tak trudno powiedzieć „przepraszam”.

    • Chyba po prostu słowo ‚przepraszam’ staje się coraz bardziej niezrozumiałe.

    • Ja to chyba aż nadużywam 😉
      „Przepraszam, gdzie znajdę regał z pastą do zębów” – to ja w sklepie 🙂

      • Aż tak często chodzisz do sklepu? 🙂