Jesteś za mały

„Jesteś za mały, za niski. No karzeł po prostu z Ciebie. Liliput taki, że szkoda gadać. Powiedz mi, co Ty w życiu chcesz robić? Bo z takim wzrostem to raczej wiele nie osiągniesz. Dosięgasz w ogóle do szafek w swoim pokoju?”

Podobno żyjemy w pięknych czasach, gdzie każdy może wyrazić swoje zdanie, gdzie każdy ma takie same prawa i obowiązki. Socjaliści też tak mówili i co z tego wyszło? Ale o czym ja w ogóle gadam. Przecież Hitler już dawno nie żyje, a skoro tak, to nie musimy się obawiać, że z niewiadomej przyczyny zostaniemy uznani za ludzi gorszej kategorii. Jedna wielka bzdura!

niski mężczyzna

Dzisiaj, za drzwiami naszego domu, dzieje się dokładnie to samo, co blisko sto lat temu. I mimo, że nie ma już zagrożenia zagazowania w piecu, to nadal ludzie uważają, że są bogami świata. Myślą, że skoro skończyli szkołę, to teraz mogą już w końcu oceniać; kto jest dobry a kto zły, kto na pewno będzie dobrym przyjacielem a kto nie, kto będzie dobrym pracownikiem a kto się po prostu do tego nie nadaje, bo jest za mały! Dzisiaj, żeby osiągnąć sukces (wróć), żeby osiągnąć w życiu cokolwiek, musisz mieć minimum te 1,70m wzrostu. A najlepiej, to by było jakbyś był jak Marcin Gortat – zwłaszcza, kiedy jesteś mężczyzną. Mówcie co chcecie, ale niski człowiek zawsze będzie miał przesrane;

– Nie grasz z nami w kosza, bo nie doskoczysz nawet do jego połowy.
– Nie weźmiemy Cię do drużyny, bo za wolno biegasz.
– Nie zagrasz głównej roli w przedstawieniu, bo nawet z widowni nikt Cię nie zobaczy.
– Ty chcesz wygłaszać referat? To czekaj zaraz Ci jeszcze taboret przyniosę.

Jesteś za mały!

Wiecie co się wpaja dzieciom do głów od najmłodszych lat? To, że ludzie są różni, że mogą inaczej wyglądać, że mają tez inny kolor skóry, są inaczej wychowani. Wmawia się, że wygląd zewnętrzny nie ma znaczenia, że wzrost nie ma znaczenia. A potem człowiek idzie do szkoły i dostaje z liścia w twarz (metaforycznie oczywiście). Wchodzi do klasy i słyszy: patrzcie na niego jaki kurdupel! Pewnie jadł za dużo masła i dlatego nie urósł. Bo jak w szóstej klasie nie masz metra pięćdziesiąt, to znaczy, że coś jest z tobą nie tak, albo po prostu nie nadajesz się do tego, żeby mówili o Tobie; mężczyzna, albo w skrajnych przypadkach nawet; człowiek!

Z resztą tu nie chodzi tylko o kolegów. No bądźmy szczerzy; jak nie urośniesz, to gdzie sobie dziewczynę znajdziesz? Przecież żadna Cię nie będzie chciała! Kobiety w tej materii mają się mimo wszystko trochę prościej, bo przecież o nich mówi się, że małe jest piękne. No i dzisiaj to przecież mężczyzna ma zabiegać o kobiece względy, więc jeśli jesteś mężczyzną, to nie masz wyboru – po prostu musisz mieć te metr siedemdziesiąt! I co z tego, że podobno miłość nie zna granic, jak i tak dziewczyny najczęściej wybierają sobie partnerów wyższych od siebie, bo podobno ma to jakiś związek z poczuciem bezpieczeństwa, czy coś takiego. Więc jak się okaże, że jesteś za mały, za niski, no to koniec miłości. Co mówicie? Że to nieprawda? No, to znajdźcie mi co najmniej pięć par, ze swojego najbliższego otoczenia, gdzie mężczyzna jest niższy od kobiety. Może wtedy wam uwierzę.


Ale o co właściwie z tym niskim wzrostem chodzi?


Chodzi jak zwykle o stereotypy! Bo jak jesteś niski, to nie znaczy jeszcze, że nie masz nic mądrego do powiedzenia, albo że nie możesz zostać jakąś znaczącą postacią ze świata polityki, czy show-biznesu. Pomijam już oczywiście fakt, że dla Twoich najbliższych niezależnie od tego ile będziesz miał wzrostu zawsze będziesz wielkim człowiekiem! Wystarczy tylko, żebyście otworzyli przeglądarkę, kliknęli dwa razy i już macie całą masę dowodów, a raczej ludzi na poparcie moich słów.
No dobra, wiem, że pewnie nie będzie wam się chciało szukać, albo macie jeszcze poza tym do zrobienia mnóstwo innych rzeczy, dlatego, żeby ułatwić wam sprawę, będę tak dobry, że podam wam to na tacy. Gotowi? No, to zaczynamy!

kobieta niska

Sławne, małe kobiety

Numer jeden na tej liście zajmują; kontrowersyjna nie tylko z powodu swojego wzrostu Maria Peszek oraz dużo mniej kontrowersyjna od niej, kobieta z wdziękiem, która potrafi się dobrze zaprezentować nie tylko w telewizji; Tatiana Okupnik. Obydwie panie mają, uwaga; 1,52m wzrostu. Powiedziałbym, że jeśli chodzi o wzrost, to szału nie ma, dupy nie urywa. Przejdźmy zatem do miejsca drugiego, gdzie również ex aequo znalazły się Jolanta Fraszyńska i Kylie Minogue. Zaskoczę was pewnie trzecim miejsce, bo na to dziś zasłużyła Lady Gaga z notą 155 cm wzrostu. Nieco więcej, bo aż o jeden centymetr przerosły ją Salma Hayek i Edyta Herbuś. A że miłość nie jedno ma imię i nie musi się tylko kojarzyć z serialem „M jak miłość„, to piąte miejsce należy do Katarzyny Cichopek – 158 cm. Mimo wszystko i tak najbardziej zaskoczyła mnie Beata Kozidrak i to nie żadną swoją piosenką, ale wzrostem – tylko 159 cm!
Ale, że małe kobiety i tak nie wzbudzają takiego szoku jak widok niskich mężczyzn, to teraz przedstawię wam listę 10 wspaniałych, którzy udowodnili, że nawet mały człowiek może w życiu bardzo wiele osiągnąć, właśnie dzięki temu, że jest mały! Zadziwiające prawda? Przed wami;

Sławni, mali mężczyźni

Numer jeden myślę, że was nie zdziwi, bo jest to znany wszystkim bardzo dobrze z telewizyjnego ekranu, genialny aktor komediowy – Danny DeVito , która ma jedynie 152 centymetry wzrostu, ale za to jaką sławę dzięki temu! Numer dwa, to znany wszystkim głównie z serialu „Ja to mam szczęście”Jacek Braciak – 163 cm. I ostatnie miejsce na podium zajmuje nie aktor, ale piosenkarz, znany Wam z hitu; Locked Out Of Heaven. Tak! To właśnie Bruno Mars, który ma jedyne 165 cm wzrostu, czyli mógłby być moim bratem 😀 O cały jeden centymetr przebił go Marcin Hycnar – całe 166 punktów właśnie dla niego! Piąte miejsce (nie wiem czemu) jest przez znane, małe-wielkie gwiazdy bardzo oblegane jeśli chodzi o mężczyzn. Tym miejscem muszą się podzielić; Marek Włodarczyk, Michał Piróg, Dustin Hoffman, Woody Allen oraz magiczny jak zwykle Daniel Radcliffe. Wszyscy oni mają po 167 cm wzrostu!

Mały, nie znaczy głupi

Tak, jakby wzrost miał być jakimś wyznacznikiem mądrości. Powiem wam więcej, że czasami jest właśnie utożsamiany z nie z mądrością a z głupotą. Sprawdza się, to zwłaszcza w przypadku gimnazjalistów, kiedy nauczyciele, chcąc pedagogicznie wpłynąć na wychowanka mówią; Wysoki jak brzoza a głupi jak koza. Coraz częściej jednak jest tak, że to nie kolega, koleżanka, szef, czy ktoś z rodziny zwraca uwagę na to, że jesteś mały. Robimy to my sami! Ubolewamy nad tym tak, jakby te 1,52m była największą tragedią życiową jaka komukolwiek mogła się przytrafić. Są gorsze tragedie życiowe. Są ludzie, którzy mają 1,80m i chorują na Schizofrenie, albo na Zespół Tourette’a. Chciałbyś tak żyć do końca swoich dni? No, widzisz. A oni muszą, nie mają wyboru, ale bardzo często okazują się dzięki swojej chorobie dużo dojrzalszymi jak na swój wiek i przede wszystkim dużo bardziej szczęśliwymi ludźmi. Może jednak warto nauczyć się cieszyć z małych rzeczy?