Jak dać dziecku na imię

rodzic-egoista

W zeszłym tygodniu zadałem moim polubiaczom na fanpejdżu pytanie o najdziwniejsze imię z jakim przyszło im się spotkać, albo o jakim słyszeli. Rozgorzała wielka dyskusja o imionach dziwnych i dziwniejszych, ale również o tym co to znaczy mieć dziwne imię. Kinga (której chciałem bardzo serdecznie podziękować) zwróciła uwagę na to, że z nadawaniem imion to wcale nie jest taka prosta sprawa i nie chodzi tylko o to, czy dane imię nam się podoba, czy nie. Żyjemy w różnych miejscach świata i funkcjonujemy w różnych kulturach, które warto uszanować. Z niektórych, powiedziałbym, że możemy nawet czeprać, jeśli chodzi o kulturę, ekonomię, czy wychowanie, ale… 

Imiona zostawmy w spokoju

imię dla dziecka

To apel w szczególności do rodziców (tych obecnych, ale też i tych przyszłych), którzy borykają się z problemem: Jak dać na imię swojemu dziecku. Bo mam wrażenie, że dziś to już nie chodzi tylko o to, żeby w papierach widniał człowiek z konkretnym imieniem. Nie chodzi też o to, żeby to imię było przyjazne dla uszu i łatwe do zapamiętania. Nie chodzi wreszcie o to, żeby imię było odzwierciedleniem cech danej osoby (tak jest np. w ludach afrykańskich, czy w kulturze chrześcijańskiej, gdzie wybiera się świętego na patrona), ale o to, żeby imię było jak najbardziej wow! Żeby było wyjątkowe i niepowtarzalne – nawet w urządach, przy wypełnianiu papierów o dowód osobisty. Serio aż widzę ten rodziabiony dziób pani przy okienku, patrzącej na wypełniony druk, gdzie tak naprawdę nie wiadomo, co tu imieniem jest a co nie jest.

Trochę nieśmieszne imię

To trochę tak jak z Frankiem Dolasem, który rzekomo miał się nazywać Grzegorz Brzęczyszczykiewicz. Różnica jest tylko taka, że; po pierwsze: to był film! Po drugie, jemu to ściemnianie miało uratować dupę a nam wymyślanie oryginalnych imion dla dzieci przysporzy tylko problemów. I wybaczcie, że tak jak w poprzednim tekśćie powołam się na niewinne dziecko, ale po prostu wydaje mi się, że na ten sposób, na sposób rozumowania dziecka da się naprawdę wiele rzeczy pojąć od tak.

Wymyślając imię, myśl o dziecku a nie o sobie!

rodzic-egoistaTak jak robi to dzisiaj wielu rodziców. Bo to nie Ty, będziesz je nosił, jak kulę u nogi, do końca swojego życia i jeden dzień dłużej. Nie Ty będziesz wytykany palcem, wyśmiewany, popychany a nawet bity. Nie Ty będziesz się borykał z problemem niezrozumienia, braku akceptacji swoich kolegów z klasy. I ja wiem, że czasy się zmieniają, ale wraz z nimi zmieniają się też ludzie a raczej dzieci. Są coraz to odważniejsze, coraz to bardziej szczere a cały problem polega na tym, że często nie znają granic. Nie wiedzą kiedy należy trzymać język za zębami, nie zwracają uwagi na to, że przecież to rodzice wybrali to imię. Nie znają w końcu historii, która być może wiąże się bardzo mocno z nadaniem przez rodziców, dziecku tego a nie innego imienia. Kierują się emocjami, tymi samymi, które my, dorośli ludzie tak często ukrywamy. Dlatego właśnie Twoje dziecko może zostać obrzucone błotem, jeżeli dzisiaj nazwiesz je:

Kreatywnym imieniem

Kunegunda – mimo, że to węgierksa wersja imienia Kinga, Bibiana, Analida, Anicet, Domażyr, Myślimir, Gniewomir, Zygfryd, Sulpicja, Rachel, Śnieżka, Bladyna, Ariel, Kesja, Świętopełk, Irmgarda, Kosma, Timea, Fortunata, Stulisława, Febronia, Radzimira, Sybilia, Wirginia, Perpetua, Rufin, Domicela, Brajan, Dżesika. 

Oczywiście to jest tylko kilkanaście przykładów, najdziwniejszych imion z jakimi możemy się dzisiaj spotkać. Niektóre z nich mają swoją historię a inne nie. Są takie, które wyszły z użycia trzysta lat temu, ale są też i te, które pomimo swojej pospolitości bardzo dobrze się przyjmują np; Marek, Natalia, Dominika, Tomek i wiele, wiele innych.

Kiedyś imię było odzwierciedleniem konkretnych cech

Może warto powrócić do tej tradycji? Co nam szkodzi spróbować? Przecież i tak każdy zrobi to co chce. Mimo wszystko wydaje mi się, że kiedyś był w tym jakiś cel, poza tylko i wyłącznie hedonistycznym podejściem. Nawet jeśli dziecko nosiło imię po dziadku, to dlatego, że było on jakimś ważnym generałem a nie maskotką w sklepie na stoisku, albo pseudo-gwiazdą muzyki mizdrzącą się dla kasy.

ps. Ten post dedykowany jest wszystkim osobom, które tak licznie wypowiedziały się na moim fanpage’u pod tematem najdziwniejszych imion świata. Dziękuję!

  • Kiedy będę wybierała imię dla dziecka, najważniejsze będzie, aby nie zostało wyśmiane. Zgadzam się, że powinno odzwierciedlać cechy, jakie chcemy, aby miało dziecko. Myślałam nad Zofią od Sofia, czyli mądrość i od mojej babci 😉

    • Myślę, że Zosia się nie obrazi. Poza tym skoro ma być uosobieniem mądrości, to pewnie będzie kimś genialnym 🙂

  • Ja się trzymam się zdania by wybierać w tradycyjnych imionach i tak będzie jak się dorobię własnych pociech 🙂

    • Mam nadzieję, że wtedy nadal będziesz prowadzić bloga i się o tym oficjalnie dowiem 🙂

      • Hehe, myślę, że tak będzie 😛 Chociaż tak się zastanawiam czy nagle mój blog zamieni się w parentingowy czy uda mi się zachować równowagę i umiar 😛 No ale to rozważania na daleką przyszłość 😛

        • Mam nadzieję, że znajdziesz na to złoty środek 🙂

  • Bardzo fajny tekst. Niestety mam wrażenie, że większość rodziców (albo właśnie nie myśli )o dziecku. Wskazuje na to kierowanie sie np popularnością imion i modą. Na prawdę każdy chłopiec musi teraz nazywać się Janek, Franek Lub Antoś a dziewczynka Julka, Lanka czy Oliwia? Nie stać nas na odrobine zastanowienia się i pochylenia nad tym tematem? Wykażmy się choć odrobiną inwencji…

    • To jest tak; „Antoś, Antoś…co z tego, że dziecko mojej koleżanki ma już tak na imię. W sumie to Antoś jest ładne”. Nie wiem, czy problem polega na tym, że ludzie naprawdę nie mają pojęcia o imionach ‚dla dzieci’, czy to może kwestia zbyt dużego wyboru?

  • Karina Szkutnik

    My mamy dwie córki Weronikę i Aleksandrę. Ich imiona były dokładnie przemyślane. Sprawdzona historia itd. Poza tym musiały się podobac i mnie o mężowi. Łatwo nie było ale po wielu godzinach, dniach i tygodniach w końcu wybraliśmy. Wiem jak ważne jest imię. Moje jest wynikiem pomyłki mojego ojca w urzędzie -miałam być Karolinką. A tak nie raz spotkałam się ze stwierdzeniem „O widzę że rodzice mieli poczucie humoru” albo „A rodzice to pewnie fani tego konia z serialu”…

    • Faktycznie wybór dwóch imion, przez dwójkę rodziców i to jeszcze wspólnie musi być nie lada wyzwaniem. Ludzie nie są nieomylni a urzędy, co do imion, to raczej tego nie sprawdzają, bo w końcu to wola rodziców. Teoretycznie imię da się zmienić, ale znowu tyle z tym zachodu, że trzeba sobie przekalkulować, czy warto. W każdym razie, żadne nie zasługuje na obrazę, bo tu nie chodzi tylko o imię, ale o człowieka.

  • Hm… I właśnie sobie przypomniałam dlaczego matka, wbrew wcześniejszemu postanowieniu, postanowiła mi zmienić kolejność imion z Marta Teresa na Teresa Marta. Bo tego dnia, na tym samym oddziale, urodziły się już trzy inne Marty. Byłabym czwarta 😉
    Dlatego syn (jak będzie) to Lambert – mam pewność, że tego dnia będzie jedyny 😛

    • Nie jestem do końca pewien, czy te trzy Marty, to był tylko taki zbieg okoliczności 😀 Chociaż MaraTime na pierwszy rzut tak się właśnie mi skojarzyła 😛
      A Lambert na pewno będzie jedyny i wyjątkowy 😀

  • Z tych wszystkich imion najbardziej przesrane by miała Analida 😛 A co do dziwnych imion to ja bym dodała te, na które się natknęłam, szukając imienia do bierzmowania w jakimś leksykonie imion świętych. Mianowicie, był sobie w nim święty Monitor, święty Senator, oraz święta Sekunda 😀

    • Fakt! My tu dyskutujemy o imionach głównie dla dzieci, ale jak brać pod uwagę niektórych świętych, to oni dopiero mieli ciekawe życie 😀

      • I pamiętajmy, że niejeden był męczennikiem 😉

        • Np. święty Paweł. A miał normalne imię 🙂

          • No, pamiętaj, że „karierę” zaczynał jako Szaweł 😉

          • Dlatego jest moim ulubieńcem 😀

  • Zgadzam się – rodzice powinni myśleć o dziecku, jak ono będzie żyło z tym imieniem, a nie o sobie, o tym, co im się teraz podoba. Pamiętam, jak byłam młodsza to bardzo lubiłam czytać o znaczeniu mojego imienia, identyfikować się z tymi cechami. Ciekawe co na swój temat wyczyta np. Dżesika (już nawet nie wspominam o spolszczeniach zagranicznych imion – to według mnie duża przesada, zwłaszcza jeżeli jedno z rodziców nie jest obcokrajowcem). Ale ostatecznie i tak każdy ma swój gust – możemy ponarzekać, pogadać sobie, a i tak każdy robi przecież według swojego widzimisię 🙂

    • Szczerze mówiąc, to nie wiem, czy Dżesika cokolwiek konkretnego wyczyta. No chyba, że powołać się na horoskopy. Z kolei narzekanie Polacy mają we krwi, więc z tym akurat nie powinno być problemu 😀

  • Czemu rodzice nie dali mi na imię Sulpicja?! Albo chociaż Śnieżka?! Przy Dżesice, Kundzi albo Analidzie, wcale nie poszaleli z Karoliną. 😀 Moja pierworodna na przyszłość ma już przesądzone, że będzie Zofią. W końcu to mądrość, nie? 😉

    • Widocznie Twoi rodzice stwierdzili, że jednak tradycja będzie lepszym rozwiązaniem 😀 Ale coś czuję, że po tym tekście będzie wysyp Zofii 😀

  • Każdy rodzic chciałby, żeby jego dziecko miało niepowtarzalne imię. Ale zgodzę się, że niektóre imiona są zbyt dziwne i mogą tylko być powodem śmiechu czy problemów. Dlatego moim zdaniem warto poświęcić czas na wybranie jak najlepszego imienia, ale w granicach tzw. przyzwoitości 🙂

    • Ja myślę, że nie tylko chodzi o niepowtarzalne imię, ale o całokształt. Od imienia, to się tylko zaczyna 😀 Moim zdaniem, czasu na wybranie dobrego imienia rodzice mają wystarczająco dużo 🙂

  • o połowie tych imion nigdy nie słyszałam 😀 U mnie w rodzinie oburzenie wywołała Kalina 😉 – dla tego jest Iga Kalina, A starszy miał być Miłosz-ale em zwietrzył podstęp i zostało Cyprian 😉

    • Ja o wiekszości też dowiedziałem się ostatnio, więc nie jesteś sama 🙂 Na szczęście, żeby uniknąć dziwnych sytuacji można zawsze zamienić je z drugim imieniem. Ciekawe, czy dawniej też była taka alternatywa? 😀

  • To była Sulisława ;D chyba wkradł Ci się mały błąd, który sprawił, że to imię stało się jeszcze bardziej hardcore’owe xD
    Ja jestem za pozostaniem we własnym kręgu kulturowym i nie udziwnianiem. Jak będzie dorosłe i nieszczęśliwe, to sobie zmieni. Ważne, żeby nie miało z nim kłopotów we wcześniejszych latach.

    • Wybacz, na pierwszu rzut oka wyglądalo tak samo. Ja po prostu słyszałem chyba o innym imieniu i stąd to skojarzenie 😀 Dziecku dzisiaj nie dałbym tak na imię 🙂

  • Na Pełnych obrotach

    Ja uważam, że imię jest wizytówką człowieka. Dlatego jego wybór powinien być bardzo dokładnie przemyślany.
    Mnie podoba Gabriela i Bartłomiej 🙂

    • Ja bym powiedział, że jest nie wizytówką, ale jedną z pierwszych wizytówek człowieka jakie poznajemy. A pierwsze wrażenie zostaje przecież na zawsze.

      ps. Klasycznie i ładnie 🙂

  • Wybór imienia dla dziecka to decyzja, która rzutuje na całe jego życie. Na pewno warto przemyśleć tę decyzję i dać dziecku imię, którego nie będzie musiało się wstydzić.

    • Podobnie jest ze szkołą. Tylko, że szkołę praktycznie zawsze można zmienić i oprócz tego, że się siedzi na lekcjach, to uczniowe większej wagi (tej sentymentalnej) do niej nie przywiązują. Zupełnie inaczej jest z imieniem na całe życie a nie na trzy lata.

  • Dzięki za dedykację. Wprawdzie myślałam, że w nagrodę za udział porozsyłasz dla nas np. ptasie mleczko, albo czekoladę, ale ostatecznie może nagrodą być dedykacja. Przyjmuję. :-)A co do imion, masz całkowitą rację, rodzic powinien myśleć o dziecku przy nadawaniu imienia, ale zazwyczaj chyba myśli o sobie i o tym co mu się na daną chwilę podoba. I często wygrywa taka pokusa – żeby było oryginalnie, wyjątkowo, inaczej.:-) Ale wiesz, mój kolega Kosma w ogóle nie miał problemu ze swoim imieniem. Natomiast znam osoby, które poslugiwały się drugim imieniem, bo na pierwsze dano im stare imię i krępowało je to że mają na imię jak babcia lub dziadek. Także różnie to bywa, nie ma reguły. 🙂 Ja najbardziej nie lubię tych obcojęzycznych, spolszczonych.

    • Ptasie mleczko niestety skończyło mi się w zeszłym tygodniu 😉 Widocznie ten Twój kolega był na tyle fajnym człowiekiem, że nikomu jego imię nie przeszkadzał. Niestety nie zawsze tak jest. Co do drugiego imienia, to też jest bardziej zwyczaj niż obowiązek nadawania go, ale w niektórych przypadkach może komuś ułatwić życie. I zgadzam się z Tobą, że spolszczone imiona brzmią dziwnie.

  • Ja szukałam dla córki imienia, które kiedyś występowało w Polsce, ale zostało zapomniane. Nie chciałam żeby moja córka była czwartą Amelką czy trzecią Julcią w grupie w przedszkolu. Od razu odrzuciłam więc wszystkie imiona z pierwszej dwudziestki najpopularniejszych imion, nie chciałam też jednak żeby była Amandą czy inną Vanessą więc stanęło na Melanii :). Ja znam kilka nosicielek oryginalnych imion np. Faustynę i nikt nigdy im z tego powodu nie dokuczał. Natomiast dla mnie śmieszne jest nadawanie dzieciom imion ściągniętych z zachodu jak Brajan, Nikola, Kewin czy Samanta… Jak widzę takie imię i w dodatku napisane w oryginalnej wersji językowej to mam ochotę właśnie tak je przeczytać 😛

    • Też myślę, że dobrze jest wrócić do zapomnianych imion. Niestety ludziom najczęściej się nie chce i idą na łatwiznę wybierając właśnie te najpopularniejsze. Są też i tacy, którzy popadają w drugą skrajność i biorą wszystko z zachodu. Niby sytuacje zabawne a jednak prawdziwe. Przynajmniej mamy komedię na żywo 😀

  • zamiastburzy

    Bardzo dobry wpis!

  • Jakoś nigdy specjalnie nie przepadałam za swoim imieniem, ale odkąd zauważam coraz to dziwniejsze imiona wśród dzieci jestem wdzięczna rodzicom za ich w miarę normalny i tradycyjny wybór;) Choć jak na tamte czasy to była też nowość;p

    • Nowości zawsze budzą kontrowersje – w imionach też. Chociaż mam wrażenie, że z czasem te imiona stają się tak dziwne, że niedługo nikogo to już nie będzie dziwiło 😀

  • Pamiętam swoją konsternację jak odczytujac liste obecnosci swoich studentów przeczytalam imie Ariel.

    • Ale do pierwszych zajęć z nimi Ci przeszło?

      • powiedzmy, że udało mi sie ukryć konsternację 🙂

        • W takim razie, był sukces 😀

    • Ale Ariel jako facet czy babka? 😀

  • Przejrzałam facebooka i te komentarze. Hm. Estera to może egzotyczne imię, ale znam co najmniej pięć Ester w różnym wieku. Znałam Samanty i Sabiny, Jessicę, która jest może ze dwa lata ode mnie starsza, do tego Dagnę, Maurę, Lidię, Anastazję, Ariela, Radomiła i Kajetana. O Janach i Joachimach też nie wolno zapomnieć. I wiesz co? Moim zdaniem świetnie. Może i Dagna i Maura i Joachim to dzieci, które w podstawówce się trochę wstydziły swoich imion, ale aktualnie wszyscy są mądrymi i asertywnymi ludźmi, którzy nie boją się własnych poglądów. To jednak oczywiście nie jest reguła, chociaż przyznam szczerze, spora część ludzi z dziwnymi imionami (nietypowymi, a nie koniecznie takimi bardziej „wieśniackimi”) wyrasta na osoby bi albo homoseksualne. A może to tylko zbieg okoliczności, że jakieś 80% z wymienionych tu imion noszą moi znajomi o odmiennej orientacji.

    Ja sama nie mam najpopularniejszego imienia, i te ćwierć wieku temu też nie było popularne, szczególnie w takiej pisowni, ale nigdy nigdy nie uważał, że to imię jest śmieszne. Bo to też trzeba podzielić. Że są imiona dawne lub mniej znane, ale fajne, a są takie, przy których mamy ochotę parsknąć śmiechem. Zawsze chciałam, żeby moje dzieci miały niepopularne imiona, żeby to nie była siódma Kasia czy trzeci Marcin w klasie. Nie mój klimat. Listę „najbardziej TOP” imion też od razu odrzucam, bo tego za chwilę będzie miliard wszędzie. Już to widać na placu zabaw. Rozważałam Nathana (mój drugi syn pewnie tak dostanie na imię), Aurorę, Flawię, Beatrycze czy Arabelę. Koniec końców jest Amon i Matylda. Też pięknie. I szczerze, jasne, jest sporo ładnych imion z tych popularnych, najzwyklejszych, ale skoro można trochę pomyśleć i znaleźć coś co wszystkim spodoba się o wiele bardziej i dziecko nie będzie przez nie cierpieć w szkole, to czemu nie poświęcić tej chwili?

    • Gratuluję wytrwałości, bo trochę jednak tego było 🙂 Dla mnie imię Estera brzmiało dziwnie do czasu przedszkola, bo tam właśnie miałem taką koleżankę. Z imion, które wymieniłaś najbardziej zaskakujące jest dla mnie Maura. Nie można kategoryzować, że jak masz dziwne imię to na pewno jesteś dziwnym człowiekiem, bo sam osobiście znam pewnego Natana, do którego nie mogę się w żadnym stopniu przyczepić. Nie wiem jaka jest zależność pomiędzy dziwnymi imionami a orientacją, ale wydaje mi się, że to bardziej wymysł opinii społecznej niż potwierdzonych informacji. Poza tym, tu już wchodzimy na grunt genetyki. W imieniu Angelika jedyna trudność polega na tym, że niektóre czasami pisze się je przez „dż” a czasami przez „g” – przynajmniej ja się z takimi przypadkami spotkałem. No i bardzo dużo osób zastanawia się nad wymową tego imienia. Matylda, to moim zdaniem ładne imię – ma swój charakter, nie jest moim zdaniem jakoś bardzo dziecinne i chyba kojarzę je z jakąś postacią literacką. Na pewno nie będzie drugiej Matyldy w klasie, więc gratuluję Ci oryginalnego pomysłu. Co do Amona, wiem, że bóg egipski tak się nazywał i był uosobieniem natury, ale też nie spotkałem się z takim imieniem jeszcze na żywo. Jeżeli tylko w tym wyborze kierowałaś się sercem matki to na pewno był to dobry wybór 🙂

  • Ja dałam córce takie imię, które mi się podobało, ale też nie było jakieś dziwne- Laura. Mam nadzieję, że nie miała mi tego za złe. 🙂

    • Albo, że kiedyś nie będzie miała. Chociaż, gdybym był kobietą, to za Laurę chyba bym się nie obraził jeszcze 😀

  • hmmm, ja dosyć często spotykam się z imieniem Ariel dla mężczyzn, myślę, że to może jednak być jakaś tradycja. Część imion ma w Polsce charakter regionalny – tylko w Wielkopolsce znałam dziewczynę o imieniu Dąbrówka, co nie było tam niczym oryginalnym. Natomiast mnie totalnie wmurowało, gdy natrafiłam na małego Bentleya – polscy rodzice, jak najbardziej, tylko nie wiem, gdzie oni rejestrowali tego malucha… Z imieniem to jest zawsze problem z wyśrodkowaniem oryginalności i dziwaczności. Chyba nikt nie chciałby być trzecią Magdą czy Kasią, fajnie mieć jakieś niepospolite imię. No i jeszcze sama kompozycja z nazwiskiem gra rolę…

    • Słyszałem już o imionach regionalnych i z jednej strony myślę, że to interesująca tradycja, z drugiej jednak uważam, że obecnie może się wiązać w niektórych grupach z niezrozumieniem – zależy gdzie się mieszka. Jak Bentley, to myślę, że miał jakieś powiązania z zagranicą. Tylko, że jeżeli dziecko potem mieszka w zupełnie innym kraju… Wybór nigdy nie jest prosty, żeby nie było oklepane, ale miało w sobie to coś. Ale moim zdaniem, jeśli np. w rodzinie nie ma pięciu Dominików, to czemu nie?

  • Raczej Frankiem Dolasem, a nie Golasem, ale rozumiem, że głodnemu chleb na myśli 🙂

    • Dobra już, każdemu się może zdażyć literówka 😀

  • Rodzice często podchodzą do tego bardzo samolubnie i wybierają imię ze względu na swoje widzimisię. Moja koleżanka np. ma na imię Vivienne, bo tak nazywała się ulubiona aktorka jej mamy z jakiegoś filmu. Dziewczyna teraz wstydzi się swojego imienia… Zwłaszcza, że wszyscy mówią do niej Vivi, a to brzmi trochę jak nazwa zwierzaka. 😀

    • No chyba, że w przyszłości zostanie sławną aktorką, to nie będzie już miała problemu. Aktorki i aktorzy, to bardzo lubię takie udziwnienia. Mnie akurat Vivi kojarzy się bardziej z jakimiś sterownikami niż z imieniem. Ale tak to już bywa w przypadku udziwnień 🙂

  • Imiona bywają przedziwne. Kiedyś w czasie mszy chrzcielnej był istny festiwal dziwnych imion – nie zapisałem fonetycznie i niestety nie zacytuję. A trafić na takie, o którym nie słyszałem, to jest osiągnięcie. Imię było wybitnie germańskie i jaskiniowe. Dziecko niestety wątpię aby było zachwycone, gdy zacznie dorastać. Choć z obserwacji wiem, że dzieci reagują naturalnie na rówieśników, nie jest ważne imię, kolor skóry, niepełnosprawność, to dopiero dziecko patrząc oczyma rodziców zaczyna drwić czy wytykać palcami „inność”. Inna rzecz, że powracają piękne polskie imiona, które już trochę były odstawione do lamusa. Kazimierz, Franciszek, Antoni – jest tego trochę, ładne zdrobnienia – podoba mi się to 🙂

    • Ten festiwal, mimo, że już trochę mniej popularny, to jednak nadal trwa. Akurat ja spotykam się z tym na co dzień. Większość dzieci na chrzcie jest mało zachwycona, bo zazwyczaj; albo śpią, albo płaczą. Nie jest to spowodowane tym, że usłyszały jakie imię będą nosić i chwała za to. Mam wrażenie, że gdyby wiedziały co jest grane to byłby jeszcze większy krzyk 😀 Dzieci są krytyczne – w stosunku do imion też, ale bardziej kierują się przy tym sercem. A w dorosłym życiu, jak to jest, to już sami wiemy. Wbrew pozorom, te polskie imiona nie są wcale taki złe, bo i ładnie brzmią i się je prosto wymawia 🙂

  • Myślę, że wielu ludzi chce aby jego dziecko było niepowtarzalne nawet z imienia, niektórzy rodzice lubią szokować, a źle dobrane imię lub zbyt wymyślne może utrudnić funkcjonowanie dziecka w dorosłym życiu lub wcześniej w grupie rówieśników, warto więc imię dziecka przemyśleć – ciekawy wpis i zgadzam się z Tobą w zupełności.

    • Jasne, że tak. Przecież każdy rodzic by tego chciał. Wydaje mi się jednak, że wyjątkowość nie na tym polega, czy ma polegać. Mamy co prawda znane postacie historyczne o dziwnych imionach – przynajmniej jak dla nas, teraz, dziwnych. Pytanie tylko, czy nadal o nich pamiętamy?
      Dziękuję za miłe słowa.

  • Coraz częściej dostaje gęsiej skórki, gdy słyszę o coraz bardziej wymyślnych imionach dla dzieci. Niesamowite jest to, że rodzice rzeczywiście chyba nie myślą o tym, że takie a nie inne imię może poważnie dziecko skrzywdzić w przyszłości. Mnie najbardziej podobają się imiona klasyczne – Ola, Ania, Wojtek itp. Myślę, że takie dziecka nie krzywdzą 🙂

    • Aż takie straszne są? 😛 Nie zawsze jest to krzywdzenie dziecka, ale zawsze jest ryzyko, że przez tylko to imię nie zostanie dobrze potraktowane. A przecież to tylko imię. Niby bzdura a może narobić tyle szumu 🙂

      • No wiesz, jak ktoś daje dziecku na imię Cierpienisław, to dosyć słabo 😉 I zostaje na całe życie.

        • Trudna sprawa, bo niby to jego dziecko, ale nie do końca jego problem.

  • To fakt, teraz coraz więcej dziwnych imion rodzice wymyślają. Nie analizują i nie przyjmują krytyki, są nakręceni na to imię i koniec.

    • A potem, jak ktoś inny zacznie z różnych powodów krytykować, to się oburzają.

  • Twoj wpis jest bardzo interesujący. Niestety odczytałem go dopiero teraz, wcześniej nie miałem takiej okazji. Po prostu wpadł mi do głowy jakiś temat, to o nim napisałem 🙂

    • No więc może właśnie lepiej, że dopiero teraz go przeczytałeś. Jeszcze byś swojego nie napisał i dopiero by było 😉

  • U nas z imieniem nie było problemu, miało być nasze, normalne i z historią. Więc dostała po praprababce imię, i nie interesuje mnie czy dziewczynek o tym imieniu będzie dużo. Rozalia Helena – bo takie imiona nosi moja córka, na pewno będą dla niej powodem do dumy. Zadbam o to osobiście 🙂

    • Ładnie! Zwłaszcza pierwsze imię, bo jest mało spotykana a przy tym bardzo ładne 🙂 Na pewno Twoja córka będzie kimś tak wyjątkowym jak jej praprababcia.