Bo nie ma róży bez kolców

Chociaż…żyjemy w takich czasach, że nigdy nic nie wiadomo. Skoro (podobno) można w markecie kupić zdrowe jabłka, które nie są poobgryzane przez robaki, to czemu niby nie ma róży bez kolców. Przynajmniej będziemy mieli pewność, że nasze ręce przy tym nie ucierpią a i język nie będzie się musiał męczyć z salwą odpowiednich w takiej chwili epitetów. Bo z różami zawsze jest ten sam problem, że patrzymy na piękno ich kwiatu zapominając o kolcach. Nawet osioł ze Shreka o nich zapomniał! 😀 Dlaczego?
Może zamiast o kolach myślał właśnie o róży, może był tak zakręcony jak ja, a może po prostu się zakochał. Jest jeszcze jedna możliwość, ta najgorsza…, gdzie wszystkie trzy opcje są możliwe.

 

Bardzo często jest tak, że piękno, nawet to powierzchowne nas zachwyca, robi dobre pierwsze wrażenie a my jako ludzie często wierzymy, że ten obrazek to nie jakaś tam fikcja literacka, czy inna, ale, że to może zdarzyć się naprawdę. Pisząc „to” mam na myśli mnóstwo rzeczy , których nie sposób wymienić, bo może to być nowa pralka, wyjazd na Karaiby, albo miłość, która sama wsobie jest pojęciem tak abstrakcyjnym, że może dotyczyć nawet pralki.
Widzimy ten kwiat coraz bliżej i bliżej. W końcu jest tak blisko, że chemy go dotknąć i wtedy…auć! Kolce!
I znowu kolcami mogą być pieniądze, transport pralki do domu, albo fakt, że po kilku latach znajomości dowiadujesz się od sowjego przyjaciela, rzeczy które Cię w nim przeraża, ale…

Zawsze masz wybór

Bo to nigdy nie jest tak, że jest wyłącznie jedna droga dla każdego do osiągniecia celu a cały problem polega na tym, że musisz wybrać tą najlepszą. Jeśli jesteś człowiekiem biznesu, to pewnie zdecydujesz się na te Karaiby. Będziesz tak długo i usilnie szukał sposobu na zdobycie pieniędzy na wyjazd, że zapomnisz, po co te pieniądze właściwie były Ci potrzebne. Albo druga opcja, w której Ty; człowiek, który zawsze osiąga to czego chce, będziesz tak zmęczony omijaniem tych wszystkich kolców, że widok róży wcale nie będzie Cię cieszył. Kto by pomyślał, że kwiaty mogą być takie uparte. Ale na szczęście jest na to sposób!

Nie uciekaj – zaakceptuj kolce



O 22:30 fani kreskówek i wszyscy z wybujałą wyobraźnią mają teraz pewnie w głowie obraz goniących ich kolców róży, które wołają: „Przytul mnie!”, ale nie do końca o to mi chodzi.
Prawda ma to do siebie, że jest bolesna, ob kolców tak naprawdę nie da się pozbyć. One zawsze będą niezależnie od tego ile razy byś uciekał zmieniając drogę, czy odpuszczając sobie kupno pralki, żeby wyjechać w końcu na te zasrane Karaiby. Takie kolce potrafią też być bardzo mściwe. Wiesz…niekoniecznie muszą mścić się na Tobie; Znalazłeś róże, ale miał kolce, więc poszedłeś szukać dalej. Po drodze był tulipan, ale czerwony a żółtych nie znalazłeś. W końcu doszedłeś na pustynię, gdzie zostały tylko kaktusy…Paradoksalnie kaktusy są brzydsze od tulipanów i mają kolce.

Człowiek jest bardzo upartym stworzeniem

Do czasu, kiedy zorientuje się, że taj jego zawziętość, to docinanie się od kolców, wręcz uciekanie przed nimi, nie sprawia komuś przykrości. Dziwne prawda? Cały ten czas chodziło przecież o Ciebie, o Twój cel, którym była niekłująca róża a teraz nagle nie wiadomo skąd okazuje się, że te kolce już dużo wcześniej odpuściły tobie. Najzwyczajniej stwierdziły, ze to nie ma sensu i zabrały się za wyrządzanie krzywdy Twoim najbliższym. Teraz boli dużo bardziej, prawda? A wystarczyło po prostu zaakceptować róże z kolcami.