Ta dzisiejsza młodzież…

„Ta dzisiejsza młodzież jest taka niewychowana… ” To zdanie, które możemy bardzo często usłyszeć na ulicy, w kinie, na przejściudla pieszych, czy chociażby w autobusie do szkoły. I nie chodzi tu o to ,że narzekanie jest cechą wrodzoną polaków, ale o to , że czasami za bardzo zależy nam na tym, by mieć dobrze wychowane społeczeństwo.
Każdy z nas jest tylko człowiekiem i może mieć gorszy dzień . Każdy z nas też jest inną osoba, więc dlaczego mamy być oceniani tak samo ? Zdecydowałem się wam przedstawić kilka mitów o nas samych.

1. Ta dzisiejsza młodzież nie ustępuje miejsca w autobusie. 

Odkąd wyjechałem na studia nie muszę tak często użerać się z komunikacją miejską. Nadal jednak spotykam się z sytuacjami kiedy starsze osoby lecą jak na zabicie, żeby tylko zająć miejsce siedzące. Nie ważne, że jadą czasami tylko trzy przystanki.
Zdarzają się wyjątki mówiące: nie trzeba jadę tylko trzy przystanki. Najczęściej jednak siedząc gadają jak najęte z akurat spotkanym sąsiadem/sąsiadką. Ja niestety nie znajduję już miejsca siedzącego, więc biorę swoją torbę z wszystkim co zwożę do domu po dwóch tygodniach i idę dalej szukać metra kwadratowego, w którym będę miał chociaż czym oddychać.

2) Ta dzisiejsza młodzież robi głośne imprezy w domu, bloku, na ogródku.

A niby gdzie indziej ma je robić? Pomijam fakt, że głośną imprezą często jest tylko puszczona w tle muzyka. Jasne, że można zorganizować posiadówkę w jakimś lokalu. Tylko, że tam samo piwo kosztuje od 5 zł wzwyż. Nie wspominam już o wynajęcia sali, czy chociażby jakiejś loży. Można zorganizować grilla na ogródku, ale i tu jest możliwość, że chociaż siedzicie przecież na ogródku kumpla, to każą wam się wylegitymować, bo mają do tego prawo. No, ale przynajmniej jak ktoś zarzyga trawnik, to będzie mniej sprzątania. Ale i tu można dostać mandat od upierdliwych ludzi za zakłócanie ciszy nocnej. No to w końcu jest jakieś miejsce, gdzie można się kulturalnie spotkać przy piwie i pobawić ?3) Ta dzisiejsza młodzież, to nie kibice a wandale.

Tak najczęściej postrzegani są kibice wybierający się na mecz swojej ulubionej drużyny. Co prawda jeszcze nic złego nie zrobili, ale wystarczy ,że mają szaliki, są pomalowani na twarzy a już kojarzą się z wandalami, rabusiami itd. Mam kilku kumpli, którzy systematycznie jeżdżą na mecze swoich ulubionych drużyn i wiecie co? Ani jeden jeszcze nie wrócił z poobijaną mordą. Może byli lekko podchmieleni, ale czy to powód ,żeby od razu nazywać ich wandalami ?

4)Na koncertach jest pełno pijanej młodzieży.

To zależy na jaki koncert się wybierzecie. Jeśli akurat gra jakaś marna lokalna kapela, no to wybaczcie, ale trudno się dziwić. Żart:D W takim wypadku można kulturalnie wyjść z imprezy i przenieść się na domówkę. Pije nie tylko młodzież, a raczej głównie ludzie dorośli, którzy akurat złapali okazję, żeby się odstresować. Młodych na alkohol najczęściej po prostu nie stać, a jeśli już to idą gdzieś na pola, żeby nie rzucać się w oczy.

5) On pewnie jest z patologicznej rodziny, bo wychodząc ze szkoły pluje na chodnik i zapala jointa.

 
A skąd możesz to wiedzieć ? Najczęściej to w szkole młodzież uczy się pić, palić, przeklinać i pluć. Czasami rzucać w nauczyciela plecakami, czy gumą do żucia. Tak to już jest, że szkoła zamiast wnosić coś dobrego psuje młodych ludzi. Każdy z nas jest podatny na wpływy rówieśników z otoczenia, zdanie rodziców, jakichśautorytetów itd. Skoro spędzamy w szkole blisko połowę swojego życia, to wydaje mi się, że to właśnie z niej wynosimy zachowania zwierzęce, chociażby takie jak w eksperymencie Zimbardo.
6) Dzisiejsza młodzież nic nie robi (poza nauką) .
 
Ciekawe jak ? Skoro pół dnia siedzimy w szkole, na uczelni a potem mamy jeszcze do zrobienia zadanie, musimy przygotować projekt na jutro, bo wcześniej nie było na to czasu, albo najzwyczajniej gdzieś uciekł,no a kolos sam się przecież nie napisze. Takie zakuwanie czasami męczy dużo bardziej, no niech będzie, że tak samo jak praca fizyczna. Mimo to znam wielu uczniów i studentów, którzy po zajęciach dają korepetycje, organizują imprezy kulturalne, czy
angażują się w wolontariat.
7)Dzisiejsza młodzież nie ma na nic czasu.
Czasem na prawdę ciężko jest znaleźć czas na odrobienie zadania domowego, które trzeba zrobić jak zwykle na wczoraj, rozmowę z rodzicami, czy siostrą, bo przecież mieszkamy pod jednym dachem, przeczytanie w końcu kilku stron książki, bo chciałbym wiedzieć, czy On ją w końcu pocałuje. I to nie jest nasza wina, że nie możemy szkoły zostawić tam gdzie jej miejsce.8) Młodzież siedzi tylko w tych pubach i pije piwo, a rodzice za to płacą..
Czasami płacą, ale najczęściej studenci, by się przez chwilę dobrze pobawić i trochę wyluzować wydają swoje oszczędności. Często są to ciężko zarobione pieniądze, na porannej lub nocnej zmianie przed, po lub czasami nawet między zajęciami. Więc niby dlaczego nie możemy ich wydać na to co nam się podoba ?
9)Skoro się tam udziela to pewnie ma z tego jakieś korzyści.
To opinia o wszystkich ludziach dobrej woli, wolontariuszach i innych osobach, które swój wolny czas poświęcają potrzebującym. A może oni robią to z dobrego serca ? Bez żadnych korzyści materialnych. Nie pomyśleliście o tym?Nie można wszystkich pakować do jednego wora. Istnieje mnóstwo osób i to bardzo często osób młodych, które po prostu chcą działać, chcą czuć się potrzebne i mają ogromne pokłady energii, które chcą przekazać tym naprawdę
potrzebującym.
Nikt nie jest doskonały. Obojętnie, czy jest to młodzież, dzieci w przedszkolu, a może biznesmen z domu naprzeciwko. Oczywiście zawsze jest ten lepszy i ten gorszy, ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dlatego zanim zaczniemy kogoś bezkrytycznie oceniać, spójrzmy najpierw na siebie; na to co dziś pożytecznego zrobiliśmy, zapytajmy: dlaczego znowu jestem nieszczęśliwy?, czy nasz dzień możemy zaliczyć do udanych ? Dopiero potem,
jeśli na wszystkie te pytania będziemy mogli odpowiedzieć pozytywnie zacznijmy uczyć młodzież jak żyć.
Póki co może warto docenić harcerzy, wolontariuszy z fundacji, studentów, którzy poświęcają swój czas może właśnie dla Ciebie ?

 

  • Punkt 6 so true 🙂 Dlatego ja wykorzystuje czas po szkole na pasje kosztem nauki. Mimo, że nie mam 5 i 4 od góry do dołu, wiem, że robię coś rozwijającego.

  • irytują mnie tacy ludzie, a w szczególności punkt pierwszy. Jeszcze kiedy ludzie widzą, że ktoś się źle czuje jest słaby,blady to i tak muszą dowalić- młody nie ustapi miejsca. Albo sytuacja moja z zycia wsiadlam do tramwaju dojezdzam do nastepnego przystanku już miejsce wolne dziadek stoi ja siadam a laska, że ustapiła temu dziadkowi. Pomijając już to, że czułam się że zaraz zwymiotuje. A oczy same się zamykały… Ale najważniejszy był dziadek jadący obok miejsca a nie na nim. Co prawda pan się tylko popatrzył i wysiadł przystanek dalej.

  • Nie cierpię, gdy ludzie łapią się stereotypów i kurczowo się ich trzymają. Oczywiście, każdy choć trochę myśli stereotypowo, bo one otaczają się dookoła nas, ale to inna sprawa, gdy raz na jakiś czas, a inna gdy ktoś robi to ciągle. Nie potrafię zrozumieć czemu ludzie są tak aroganccy, a może leniwi?że wrzucają wszystkich młodych do jednego worka i tak ich zostawiają. Jestem młodą osobą, ale to od razu nie znaczy, że pochodzę patologicznej rodziny, nie potrafię robić coś dla kogoś bez korzyści dla mnie czy zachowywać się w miejscu publicznym. Każdy człowiek jest inny, ma swój charakter i rozum, więc nie rozumiem tych przypisanych stereotypów. Jednak broniąc inną grupę, tych starszych od 50 wzwyż, oni też bardzo często są brani jako jeden wielki organ, przypisując im gburowatość, plotkowanie czy chociażby bieg do miejsca w autobusie. Nie dziwię się, że tak są brani, bo większość tych starszych, a raczej staruszek tak właśnie postępuje, a gdy ktoś cię zirytuje rozum potrafi się na chwilę wyłączyć, a wtedy wszystkich starszych bierzesz pod jedne kryterium, a przynajmniej ja tak mam, choć staram się tak nie postępować.

  • Stereotypy były są i będą, bo na nich poniekąd zbudowany jest świat. Gdyby nie one, to prawdopodbnie nie mielibyśmy pojęcia kim są Chińczycy. Jednak, kiedy chodzi o honor to wypadałoby trochę powalczyć. Skoro jesteśmy przyszłością, to przecież nie chcemy doprowadzić do samozagłady. Każdy człowiek był kiedyś młody i każda młodość wnosi coś wartościowego w życie innych.